Przejdź do treści
Przejdź do stopki

39 Polaków zaginionych

Treść

Zmniejsza się liczba Polaków, zaginionych w Tajlandii po ataku fal tsunami. Według najnowszych informacji Ministerstwa Spraw Zagranicznych wciąż poszukiwanych jest 39 osób.

Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Aleksander Chećko powiedział, że podana dziś rano przez ambasadora RP w Bangkoku Bogdana Góralczyka liczba 41 zaginionych osób jest nieaktualna, ponieważ nie miał on jeszcze wiadomości o dwóch osobach z Głuchołazów, które minionej nocy wróciły do Polski i poinformowały o tym MSZ.

Równocześnie do ponad 60 wzrosła liczba odnalezionych Polaków, z czego 14 osób opuściło już Tajlandię, a 9 jest gotowych do wyjazdu - podał ambasador. W szpitalach w stolicy Tajlandii Bangkoku przebywa trójka Polaków.

Nadal rośnie ogólna liczba ofiar tsunami w Tajlandii. Wg ostatniego oficjalnego bilansu 4541 osób uznanych jest za zmarłych, 10469 osób jest rannych, a 6479 zaginionych.

Jeśli chodzi o osoby oficjalnie uznane za zmarłe to nadal w tej liczbie jest tylko jedna osoba z Polski. - Niestety, w najbliższych dniach liczba potwierdzonych polskich ofiar śmiertelnych najprawdopodobniej wzrośnie - powiedział ambasador Góralczyk.

Polski dyplomata ponownie zaapelował, by osoby, które zgłosiły fakt zaginięcia bliskich do MSZ w Warszawie lub do Ambasady RP w Bangkoku nadesłały w miarę możliwości jak najwięcej szczegółowych danych o zaginionych. Chodzi o telefony kontaktowe, wiek lub daty urodzenia, znaki szczególne, a nawet - jeśli to możliwe - odciski palców lub kody DNA, a także próbki włosów.

Amb. Góralczyk podał, że główny inspektor sanitarny Tajlandii poinformował Ambasadę Polską i ambasady innych krajów, że ze względu na zagrożenie wybuchem epidemii chorób zakaźnych w ślad za obywatelami Tajlandii, którzy ponieśli śmierć, kremowani będą również obcokrajowcy. Przed kremacją tajskie ekipy specjalistyczne będą przeprowadzały badania zwłok, w tym próbki kodu DNA, badania protetyki i uzębienia, znaki szczególne, próbki włosów. Proces ten jest nieodwracalny - podano.

Ambasador Góralczyk podziękował za pozytywną odpowiedź na dotychczasowe jego apele o przybycie polskich specjalistów i poinformował, że w drodze do Tajlandii są już polscy biegli sądowi, specjalizujący się w badaniach osób zmarłych. Apel ten jest jednak nadal aktualny, ponieważ dalsi biegli sądowi z Polski nadal będą potrzebni.

Ambasador przypomniał, że premier Tajlandii Thaksin Shinawatra ogłosił, że jego kraj jest na tyle zamożny, że nie potrzebuje pomocy materialnej. Zasugerował, by pomoc taka była kierowana raczej do innych krajów, które ucierpiały bardziej w wyniku kataklizmu, takich Sri Lanka oraz Indonezja, a zwłaszcza należąca do niej wyspa Sumatra.

Premier Shinawatra poprosił natomiast, by do Tajlandii kierowana była pomoc specjalistyczna - powiedział ambasador Góralczyk - stąd właśnie apel o przybycie polskich biegłych sadowych.

(PAP)

Autor: interia.pl