Arsenał na budowie przy ul. Struga
Treść
Ile niewybuchów leży pod płytą słynnego ostatnio lotniska w Dąbiu? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że z powodu amunicji stanęły prace przy budowie Top Shopping.
Zaczęło się w poniedziałek od dwóch pocisków artyleryjskich kalibru 105 mm. Do wczoraj było ich już 28. Wynajęta przez inwestora firma metr po metrze przeszukuje teren budowy wielkiego sklepu meblowego przy ul. Struga.
Te wykryte w poniedziałek zabezpieczyli i wywieźli saperzy. - Nie były wystrzelone. Być może to pozostałość składu amunicji, dlatego zasugerowałem, że może ich być w ziemi więcej - opowiada chor. Jarosław Zych, dowódca patrolu saperskiego przy 5. Pułku Inżynieryjnym w Podjuchach. - Próba manipulacji przy zapalniku mogłaby zakończyć się detonacją, a promień rozrzutu odłamków 105-tki wynosi ok. 700 m.
Pojechaliśmy w środę na teren budowy (a raczej wykopalisk). Wejście zastawili ochroniarze. Nie zostaliśmy wpuszczeni. Kierownik budowy odesłał nas do inwestora, ale w siedzibie spółki Top Shopping usłyszeliśmy, że prezes może z nami rozmawiać dopiero w przyszłym tygodniu.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że na terenie przyszłego sklepu znaleziono już 28 pocisków. Poszukiwania wciąż trwają.
- Wykopujemy wszystko, każdą śrubkę, drut czy gwóźdź. Sprawdzamy każdy sygnał, żeby nic nie zostało w ziemi - powiedział nam anonimowo jeden z mężczyzn przeszukujących teren. - Trudno powiedzieć, jak długo to potrwa.
Do czasu zakończenia poszukiwań nie będą prowadzone prace budowlane. Za sprawdzenie placu zapłaci inwestor.
Nieoficjalnie udało nam się ustalić, że przeszukanie metra kwadratowego ziemi, kosztuje średno ok. 1 zł.
Działka Top Shopping sąsiaduje z lotniskiem Dąbie. Miasto chce te tereny przeznaczyć pod inwestycje. Chodzi o ponad 200 hektarów od lat nietkniętych łopatą lub koparką; miękki grunt, który wymaga palowania, jeśli ma na nim stanąć coś większego. Co kryje?
Mogą być niespodzianki
Kinga Konieczny: Szczecin po wojnie był rozminowywany. Dlaczego pociski wciąż są pod ziemią?
Chor. Jarosław Zych, dowódca patrolu saperskiego: Nie tylko pociski, kilka lat temu znaleźliśmy przecież na Dziewokliczu wieżę od Pantery. Po wojnie saperzy nie wszędzie mogli dotrzeć, a i ludzie co znaleźli, to wrzucali do lejów po bombach i zakopywali. Dziś wszystko znajdujemy. Tylko w ciągu dwóch ostatnich dni mieliśmy 12 wezwań z okolic Szczecina. Czasami są to tak niebezpieczne rzeczy, że nawet nie wywozimy ich na poligon, tylko detonujemy na miejscu.
A co z resztą terenów wokół lotniska w Dąbiu i samym lotniskiem? Przecież to mają być tereny inwestycyjne. Nie powinny być przeszukane?
- Inwestorzy mogą się tam natknąć na niespodzianki. Na Zachodzie funkcjonuje coś takiego jak "atest czystości" - przed rozpoczęciem budowy teren powinien być sprawdzony pod względem występowania pocisków. U nas tego niestety nie ma.
Na jaką głębokość sięga wykrywacz?
- Średnio do półtora metra. To wystarczy.
(Rozmawiała Kinga Konieczny)
Autor: gazeta.pl