Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Belka kompletuje rząd

Marek Belka, Fot. Sergiusz Pęczek / AG

Treść

Prezydent: Rząd Marka Belki prawie skompletowany. Rozmowy dotyczą kilku, może dwóch-trzech resortów. Przedstawiamy nowych ministrów, o których Belka mówił w czwartek w nocy posłom SLD

Są więc szanse, że w niedzielę 2 maja prezydent po rezygnacji Leszka Millera powoła nie tylko Belkę, ale i jego rząd. Są też plany, aby w końcu nadchodzącego tygodnia Belka przedstawił Sejmowi program rządu i poprosił o przegłosowanie wotum zaufania.

Skład rządu jest trzymany w tajemnicy. Zresztą podobno jest cały czas przez Belkę korygowany. Jakąś wersję tego składu Belka ujawnił wczoraj po godz. 22 klubowi SLD. Dlaczego tak późne? Aby utrudnić przecieki. Podczas wystąpienia Belki posłom zabroniono robienia notatek.

Na obrady klubu przybył też prezydent. Powitano go owacją.

Przecieki jednak są. Potwierdzają, że szefowa UP Izabela Jaruga-Nowacka będzie wicepremierem odpowiedzialnym za sprawy społeczne. Nie potwierdzają się natomiast informacje, że stanie na czele resortu pracy, który byłby wydzielony z Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej Jerzego Hausnera. Podobno do 1 stycznia nowy resort nie powstanie. Byłby to wielki sukces Hausnera, który wcześniej nie godził się na odebranie mu kontroli nad częścią jego planu oszczędnościowego - czyli powierzenie nowemu resortowi pracy weryfikacji rent, waloryzacji rent i emerytur oraz reformy KRUS.

Liderzy SLD i prezydent wciąż próbują poszerzyć poparcie dla Belki. Trwa "przeciąganie" PSL. - Krzysztof Janik, szef SLD, rozmawiał w środę z Januszem Wojciechowskim. Sojusz wciąż liczy, że PSL zdecyduje się do rządu wejść. To jest jak jazda śmierci - opisuje tę sytuację Arkadiusz Kasznia (nowy rzecznik SdPl). - Dwaj kierowcy pędzą wprost na siebie i próbują wyczuć, któremu nerwy puszczą i skręci kierownicą. SLD liczy, że to PSL w obawie przed wyborami poprze w końcu rząd Belki.

Janik dręczy PSL, a prezydent naciska na SdPl, by poparło Belkę. Ale partia Marka Borowskiego chce jak najszybszych wyborów.

- Wybory czerwcowe czy sierpniowe, a szczególnie sierpniowe, to jest dowód arogancji polityków w stosunku do wyborców - mówił wczoraj Aleksander Kwaśniewski. Jego zdaniem kampania toczyłaby się w czasie "wakacji dla jednych i żniw dla drugich".

SdPl obstaje przy swoim. - Czy zatrute drzewo może wydać dobre owoce? - mówi o obecnym Sejmie Tomasz Nałęcz z SdPl.

Negocjacje z PSL

Według naszych informacji część resortów została "zarezerwowana" dla PSL. Liderzy Sojuszu wciąż liczą, że ludowców skuszą niektóre z nich, czyli że wejdą do rządu. W puli dla PSL znalazły się: teka trzeciego wicepremiera dla Janusza Wojciechowskiego, Ministerstwo Sprawiedliwości (też dla Wojciechowskiego) i środowisko.

PSL-owcy głośno powtarzają: "Do rządu Belki nie wchodzimy". Po cichu niektórzy dodają: "Wciąż liczymy na stanowisko premiera".

Jaka jest prawda - trudno dociec. Wczoraj podczas nocnych obrad SLD z udziałem prezydenta Kwaśniewskiego Marek Belka ujawnił, że zamierza wydzielić z superresortu gospodarki, pracy i polityki społecznej właśnie politykę społeczną, a potem połączyć ją z resortem zdrowia. Chce też zlikwidować Ministerstwo Skarbu, a prywatyzację powierzyć Ministerstwu Finansów. Podzielone ma też być inne ministerstwo - Spraw Wewnętrznych i Administracji. Niektóre z tych zmian mają nastąpić dopiero po 1 stycznia.

Kto wejdzie do rządu Belki?

Jerzy Hausner, wicepremier i szef MGPiPS

Dotychczasowy wicepremier i minister gospodarki, pracy i polityki społecznej, głównodowodzący sprawami gospodarczymi w rządzie Millera, autor planu naprawy finansów publicznych nazwanego jego imieniem, planu jeszcze niezrealizowanego. Rynki finansowe uważają ten plan za niezbędne minimum potrzebne do uratowania budżetu przed kryzysem.

Izabela Jaruga-Nowacka, wicepremier

Minister ds. równego statusu kobiet i mężczyzn. Kilka dni temu zastąpiła Marka Pola na stanowisku szefa UP. Jest "dumna ze swoich kolegów, że zdecydowali się uznać, iż kobieta także może kierować partią" ("Głos Wybrzeża"). Chciałaby, aby nowy rząd wykorzystał dobrze fundusze unijne oraz pokazał uboższej części Polski, że dzięki wzrostowi gospodarczemu jest co dzielić.

Włodzimierz Cimoszewicz, szef MSZ

Obecny minister. Były premier (1996-97), wicemarszałek Sejmu (1995-96), wicepremier i minister sprawiedliwości (1993-95). Ostatnio podał się do dymisji, gdy okazało się, że z MSZ skradziono twarde dyski z tajnymi informacjami - premier jej nie przyjął. Nie wystąpił z SLD, ale był wśród autorów oświadczenia, które zapoczątkowało rozłam partii.

Jerzy Szmajdziński, szef MON

Od 1973 r. do końca w PZPR. Od początku w kierownictwie najpierw SdRP, później SLD.

Uważany za jednego z najlepszych dotychczasowych szefów MON. Do jego zasług zalicza się to, że doprowadził do końca ciągnące się latami przetargi na samolot wielozadaniowy i kołowy transporter opancerzony. Dość sprawnie zarządza polskim wojskiem w Iraku.

Andrzej Raczko, minister finansów

Dotychczasowy minister finansów, strażnik państwowej kasy, ale - inaczej niż jego poprzednicy - nie pretenduje do roli kreatora polityki gospodarczej. Raczko został wskazany na to stanowisko przez Hausnera, ale jest też dobrze znany Markowi Belce, bo gdy dzisiejszy kandydat na premiera był ministrem finansów, Raczko był jednym z jego zastępców.

Wojciech Olejniczak, minister rolnictwa

Dotychczasowy minister - dowód na to, że Leszek Miller dopuszcza do władzy także SLD-owską młodzież. 30-letni Olejniczak jest najmłodszym ministrem. Urzęduje od lipca ub.r., wcześniej był sekretarzem stanu w tym resorcie. Poseł tej kadencji Sejmu. Inne stanowiska: członek zarządu Ochotniczych Straży Pożarnych, szef rady Związku Młodzieży Wiejskiej.

Waldemar Dąbrowski, minister kultury

Zanim objął tę tekę w 2002 r., przez cztery lata kierował Teatrem Wielkim. Jako działacz ZSP kierował klubem Riviera-Remont. Był szefem wydziału kultury m.st. Warszawy, tworzył impresariat promujący artystów. Na początku lat 90. stał na czele Komitetu Kinematografii, a w latach 1994-98 - Państwowej Agencji Inwestycji Zagranicznych. Od lat urządza Festiwal Gwiazd w Międzyzdrojach.

Jacek Socha, minister skarbu

Jego żywioł to giełda - przewodniczy Komisji Papierów Wartościowych i Giełd od dziesięciu lat. Absolwent UW i Instytutu Rozwoju Rynku Papierów Wartościowych w Waszyngtonie. Socha pracował w Komisji od chwili jej powstania w 1991 r. Kierował biurem inspekcji, gdzie zasłynął jako surowy nadzorca biur maklerskich. Potem był zastępcą pierwszego szefa Komisji Lesława Pagi.

Ryszard Kalisz, szef MSWiA

W końcu lat 90. główny prawnik prezydenta Kwaśniewskiego. W obecnym Sejmie szef komisji ustawodawczej. Wieczny SLD-owski kandydat na ministra sprawiedliwości (teraz też może nim zostać, jeśli na czele MSWiA stanie kto inny). W SLD żartują, że nie ma chyba partyjnych stanowisk, o które by się nie ubiegał. Chciał być m.in. mazowieckim baronem i szefem partii.

Mirosław Sawicki, minister edukacji

Fizyk. Współpracownik Komitetu Obrony Robotników, w latach 1980-81 szef sekcji oświatowej "Solidarności" w Regionie Mazowsze, potem działacz podziemnej "S". W 1990 r. do MEN ściągnęła go Anna Radziwiłł. Był wiceministrem edukacji w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza. A ostatnio dyrektorem Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.

Krzysztof Opawski, minister infrastruktury

Nowa postać na politycznym firmamencie, doktor nauk ekonomicznych związany z Uniwersytetem Łódzkim i Polską Akademią Nauk, prezes Rady Giełdy, prezes zarządu CitiGroup Global Markets Polska, odpowiada za bankowość inwestycyjną, wcześniej był prezesem banku inwestycyjnego Schroeders Polska. Opawski jest z Łodzi, podobnie jak prof. Belka.

Sławomir Cytrycki, szef kancelarii

Były podsekretarz stanu w kancelarii premiera, odszedł wraz z Belką. Krótko był ministrem skarbu, ale odszedł po starciach z prezesem PZU Montkiewiczem i prezesem Orlenu Wróblem, zaufanym menedżerem prezydenta i Jana Kulczyka. Przyznał, że współpracował z organami bezpieczeństwa PRL. Potem był szefem misji w Waszyngtonie reprezentującej Polskę w przetargach irackich.

Wojciech Rudnicki, minister zdrowia

Był wiele lat dyrektorem Departamentu Prawnego Ministerstwa Zdrowia. Gdy premierem był Józef Oleksy, powołał go na wiceszefa tego resortu.

(wz, em, dom, wbs)

Autor: gazeta.pl