Blokada do wtorku?
Treść
ZAŁOGI barek Odratrans zagroziły, że jeżeli nie zostanie unieważniona sprzedaż ich firmy gliwickim spółkom Izo-Erg i Izo-Invest, poszerzą protest i zablokują wody morskie, odcinając zupełnie port w Szczecinie. W niedzielę poinformowano, że prawdopodobnie jednak dojdzie do rozmów obu stron.
Argumentując sprzeciw wobec sprzedaży ich firmy gliwickiej firmie, protestujący odczytali w piątek na konferencji prasowej pismo z resortu infrastruktury. - Zgodnie z prawem unijnym "wszystkie porty, przeładownie, nabrzeża, magazyny, infrastruktura kolejowa w portach itd. powinny być zarządzane przez podmioty publiczne" - cytował dziennikarzom Roman Kuna. - Czyli nie mogą podlegać sprzedaży - stwierdził i pytał: - Jak to się więc ma do transakcji z Izo-Ergiem?
We Wrocławiu, gdzie jest siedziba Odratrans, odbyło się w piątek walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki. Do 4-osobowego zarządu weszły dwie z Izo-Ergu - Andrzej Soczek i Jerzy Majewski. Prezesem pozostał Edward Ossowski (kieruje też Żeglugą Bydgoską). Rada nadzorcza "zwróciła się z prośbą do zarządu Odrytrans o czasowe wstrzymanie się z wypowiadaniem umów dzierżawy jednostek pływających, uczestniczących w proteście" - czytamy w przesłanym komunikacie. "Dobra wola inwestora" ma zachęcić spółkę Kotwica do "podjęcia rozmów w celu polubownego rozwiązania konfliktu".
Sytuacja stała się bardziej jasna w niedzielę: - Dostaliśmy od Kotwicy oświadczenie, w którym poinformowano, że jeżeli wszyscy protestujący dostaną gwarancje, że nie będą wyciągane konsekwencje i zostanie zaakceptowany mediator oraz wybrany przez nich termin rozmów na wtorek na godzinę 12, to odstąpią od blokady - powiedział Arkadiusz Frster, rzecznik Izo-Ergu. - Zarząd Odrytrans daje im takie gwarancje. Akceptujemy wszystkie postulaty z ich pisma. Robimy to dla dobra firmy, która każdego dnia z powodu blokady traci ok. 125 tys. złotych.
Antoni Bajer, prezes spółki pracowniczo-menedżerskiej Kotwica, jest ostrożny: - Do rozmów przystępujemy oczywiście z żądaniami. Zastanowimy się też, co zrobić, aby się zabezpieczyć w przyszłości przed wymanewrowaniem nas z interesu przez panów z Izo-Ergu. Jeżeli nic z rozmów nie wyjdzie, w przyszłym tygodniu kilka zestawów barek może zablokować wody morskie.
Jak poinformował Miłosz Ginter, przewodniczący związku zawodowego Kotwica, blokady będą na pewno do wtorku. - Pchacze i barki odstąpią od blokowania rzeki, jeżeli druga strona podpisze dokument, że nie będzie wobec nas konsekwencji - zaznacza i nie wyklucza, że może też zostać zaostrzona druga blokada, na Regalicy. - Dochodzą do nas sygnały o możliwości załadunku naszego towaru na barki Żeglugi Bydgoskiej. Jeżeli do tego dojdzie, to zamkniemy Regalicę i nie będziemy przepuszczać innych barek - ostrzegł.
Kurier Szczeciński, 08.09.2003
Autor: IAP