Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Co znaleźli Polacy?

Treść

Wojskowe Służby Informacyjne znalazły w Iraku kilkanaście głowic bojowych z bronią chemiczną - ujawnił wczoraj wieczorem szef MON Jerzy Szmajdziński. Ale Amerykanie nie przeceniają znaczenia znaleziska.

Minister potwierdził w ten sposób informacje amerykańskiego sekretarza obrony Donalda Rumsfelda, który poinformował w środę w wywiadzie radiowym, że polscy żołnierze znaleźli w Iraku 16 lub 17 pocisków zawierających gaz musztardowy i sarin.

Zapytany, dlaczego polska opinia publiczna dowiedziała się o tym od szefa Pentagonu, Szmajdziński wyjaśnił, że "nie chcieliśmy o tym mówić wcześniej dopóki Amerykanie nie zbadają w miejscu, gdzie to jest możliwe, jaki to dokładnie bojowy środek chemiczny".
Powołał się na sprawę rakiet Roland, znalezionych w Iraku w 2003 r. przez polskich żołnierzy, o których polscy wojskowi przedwcześnie powiedzieli, że są najnowszej produkcji francuskiej. Według Szmajdzińskiego, nie ulega wątpliwości, że jest to broń chemiczna. Pytany, kiedy ją znaleziono, Szmajdziński odpowiedział, że było to "więcej niż dwa tygodnie temu". Dodał, że nie wiadomo jeszcze, z jakiego okresu pochodzi ta broń.

Dowódca Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe generał Mieczysław Bieniek odmówił wczoraj wszelkich komentarzy dotyczących znalezienia przez Polaków w Iraku pocisków z bronią chemiczną.

Politolog, amerykanista prof. Krzysztof Michałek uważa, że należy dokładnie zbadać, z którego roku pochodzi broń chemiczna znaleziona przez polskich żołnierzy w Iraku. Jeśli pochodzi z czasu po 1991 r. - to znalezisko jest sensacją. - Jeśli byłaby to broń, którą wyprodukowano po 1991 r., lub trafiła do Iraku po tej dacie, gdy ONZ nałożyła sankcje na ten kraj - byłaby to sensacja. Jeśli jest starsza - to pewnie będą się jeszcze trafiać takie znaleziska - powiedział prof. Michałek.

Uważa on, że na pewno nie jest przypadkiem, iż Amerykanie na ujawnienie tej wiadomości wybrali właśnie dzień, w którym obalony dyktator Saddam Husajn pierwszy raz stanął przed irackim trybunałem specjalnym. - Zapewne celowo wybrano ten moment, by wzmocnić argumentację tych, którzy mówili, że wojna jest po to, by zlikwidować broń chemiczną i masowego rażenia, jaką ma Irak - powiedział.

Jednak Ministerstwo Obrony USA uważa, że głowice z gazem musztardowym i sarinem znalezione w przez Polaków w Iraku pochodzą prawdopodobnie z wojny iracko-irańskiej w latach 1980-1988.

- Na podstawie wstępnych dochodzeń prowadzonych przez wojska USA w Iraku można powiedzieć, że ten gaz prawdopodobnie pochodzi co najmniej z okresu tamtej wojny - powiedział rzecznik Pentagonu, komandor Dan Hetledge.

Dodał jednak, że reżim Saddama Husajna "nie rozliczył się" ze znalezionej przez polskie wojska broni chemicznej, a tym samym naruszył rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ nakazującą mu ujawnienie ONZ wszystkich swoich zapasów tej broni.

(PAP)

Autor: interia.pl