Dom prezydenta Mariana Jurczyka będzie zalegalizowany
Treść
Prezydent Szczecina będzie mógł zalegalizować wzniesiony na ogródkach działkowych dom i nie zapłaci za to ani grosza - dowiedziała się nieoficjalnie "Gazeta".
Decyzja czeka tylko na podpis powiatowego inspektora nadzoru budowlanego. Jest w niej jednak stwierdzenie, że dom, w którym mieszka prezydent, to "altana z pomieszczeniami gospodarczymi". Marianowi Jurczykowi nie grozi przebudowa ani rozbiórka. Zgodnie z taryfikatorem inspekcji budowlanej za legalizację tego typu obiektów trzeba płacić 15 tys. zł. Ale prezydent nie będzie musiał ponosić kosztów. Dlaczego? Tego nie udało się nam dowiedzieć.
- Argumentów nie przedstawię, bo decyzja nie została jeszcze oficjalnie przyjęta - mówi Andrzej Loch, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. - Uzasadnienie podam jeszcze w tym tygodniu. Sprawa nie była jednoznaczna, o interpretację przepisów zwracaliśmy się nawet do głównego inspektora nadzoru budowlanego.
Dom, w którym mieszka Marian Jurczyk, ma 72 m kw., a w tzw. powierzchni zabudowy - 50 m kw. Jest to dwukrotnie więcej, niż zezwalają przepisy ogrodów działkowych. W obrębie miasta bowiem można budować altany o powierzchni zabudowy nieprzekraczającej 25 m kw. Na dodatek żeby postawić 25-metrowy obiekt, trzeba postarać się o pozwolenie na budowę. Prezydent Jurczyk go nie ma. Jego dom to dwa obiekty postawione na dwóch działkach i połączone łącznikiem. A regulamin ogrodów zabrania łączenia altanek. Jak się dowiedzieliśmy w Polskim Związku Działkowców (pracownik udzielający informacji nie zgodził się na podanie jego nazwiska w artykule), w przypadku gdy działkowiec pozwoli sobie na postawienie ponadgabarytowej altany, inspektoraty nakazują ją zmniejszyć. Budowli Jurczyka nie grozi jednak ani przebudowa, ani rozbiórka.
Samowolka prezydenta
O tym, że dom prezydenta Mariana Jurczyka został postawiony niezgodnie z prawem budowlanym oraz regulaminem ogrodów działkowych, "Gazeta" napisała jesienią ubiegłego roku. W maju powiatowy inspektor nadzoru budowlanego potwierdził nasze doniesienia - przyznał, że prezydent przekroczył dozwolone gabaryty. Do tej pory zastanawiał się, czy nieruchomość należy zburzyć, czy może zalegalizować - na ten drugi wariant zezwala znowelizowane prawo budowlane wprowadzone rok temu. Tymczasem w sprawie samowoli budowlanej wypowiedziała się też szczecińska prokuratura - śledztwo zostało umorzone. Prokuratura uznała, że Jurczyk działał nieumyślnie, ponieważ nie wiedział, że powinien mieć pozwolenie na budowę.
not. kov
Autor: gazeta.pl