Dyskwalifikacja Żurawskiego?
Treść
Sporo kontrowersji wywołały pierwsze wypowiedzi Macieja Żurawskiego po meczu Wisły Kraków z Amicą. Napastnik "Białej Gwiazdy" i reprezentacji Polski ostro skrytykował pracę sędziego, a także stację telewizyjną Canal+ - pisze "Przegląd Sportowy".
W stosunku do prowadzącego spotkanie Jarosława Żyro użył sformułowań: "nie wiedział, co się dzieje na boisku" oraz "myślałem, że się nazywa Krętacz". Z kolei stacji Canal+ "oberwało się" za wyznaczanie meczów o wczesnej porze. W poniedziałek Maciej Żurawski już tego tematu nie poruszał.
Jednak zgodnie z paragrafem 9. regulaminu dyscyplinarnego PZPN piłkarzowi Wisły za wypowiedzi obraźliwe pod adresem arbitra i podważanie jego kompetencji grozi kara finansowa, a nawet dyskwalifikacja!
- Na razie nie ma decyzji o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego w stosunku do pana Macieja Żurawskiego. Jeśli takowa się pojawi, to dopiero w czwartek podczas posiedzenia Wydziału Dyscypliny. Podstawą może być artykuł prasowy, w którym pojawiły się wypowiedzi piłkarza - wyjaśnia rzecznik prasowy PZPN Michał Kocięba.
Prezes związku Michał Listkiewicz nie czytał wypowiedzi Żurawskiego, ale usłyszawszy cytat skomentował go jednoznacznie: - Na pewno będziemy musieli z nim porozmawiać i poniesie jakieś konsekwencje swojego zachowania. Nie będę szukał dla niego usprawiedliwienia. Meczu z Amicą nie widziałem, ale mój zastępca Eugeniusz Kolator opowiadał mi, że w spornych sytuacjach - przy czerwonej kartce dla Mijailovica i rzucie karnym - Jarosław Żyro się nie pomylił.
Autor: onet.pl