Dziś rozpoczyna pracę nowa sejmowa komisja śledcza
Treść
Do ostatniej chwili trwają targi o to, kto pokieruje komisją śledczą w sprawie Orlenu. Wygląda na to, że większe szanse ma Józef Gruszka z PSL niż Roman Giertych z LPR
We wtorek o 15.30 nowa komisja śledcza zbierze się po raz pierwszy. Wybierze przewodniczącego, ustali, jak często będzie się zbierać, i sporządzi listę pierwszych świadków.
Bezpośrednią transmisję z posiedzeń zapowiedziały już TVN 24 i TVP 3, a także Radio TOK FM. Liczą na dużą widownię, szczególnie przy przesłuchaniach b. premiera Leszka Millera, b. ministra Wiesława Kaczmarka czy prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego (którego wezwanie przed komisję jest prawie pewne).
To, kto ma komisją kierować, od wielu dni było przedmiotem międzypartyjnych targów. LPR próbuje przeforsować na to stanowisko swojego lidera Romana Giertycha. Jeszcze w niedzielę Ligę popierał PiS.
We wtorek przewodniczący klubu PiS Ludwik Dorn powiedział dziennikarzom w Sejmie po dzisiejszym spotkaniu opozycji, że prawdopodobnie jeszcze dzisiaj uda się wyłonić szefa komisji.
Dorn nie chciał zdradzić kogo zamierza popierać opozycja na szefa komisji. Nieoficjalnie mówi się o Józefie Gruszce z PSL i Romanie Giertychu z LPR. Jednak na pytanie dziennikarzy, czy nowy przewodniczący będzie miał nazwisko na "g", szef klubu odparł: "Abecadło z pieca spadło".
Wtorkowe spotkanie było już drugim, na którym opozycja próbowała się porozumieć w sprawie kandydata na szefa komisji śledczej w sprawie PKN Orlen. Poniedziałkowe rozmowy nie przyniosły rezultatu.
- Nie wykluczamy poparcia dla pana Giertycha - mówi natomiast Andrzej Grzesik z Samoobrony.
A co zrobi PO? Szef klubu PO Jan Rokita oświadczył, że ma "dużo obaw" w związku z kandydaturą Giertycha. - Ale zobaczymy - powiedział. Zdecydowanie przeciwko Giertychowi jest przedstawiciel Platformy w komisji Konstanty Miodowicz: - Giertych razi swoją ekspansywnością, jest skłonny od populistycznych ekscesów - wylicza Miodowicz.
Roman Giertych po poniedziałkowych rozmowach powiedział "Gazecie", że jeśli nie dostanie wyraźnego poparcia (6 głosów na 11), to zrezygnuje z kandydowania. - Rola przewodniczącego może zablokować moje możliwości ekspresyjne - stwierdził.
W tej sytuacji bardzo prawdopodobnym kandydatem jest Józef Gruszka (PSL), przewodniczący komisji ds. służb specjalnych. Gruszkę, który w poniedziałek potwierdził, że będzie kandydować, wskazuje m.in. przedstawiciel PiS w komisji Zbigniew Wassermann, a Miodowicz mówi o nim: "odpowiedzialny, kierujący się zdrowym rozsądkiem".
SLD reprezentują w komisji Bogdan Bujak i Andrzej Różański. Bujak pytany o kandydaturę Giertycha nie ukrywa, że "nie ma pewności, czy poseł Giertych zapewniłby spokój pracy tej komisji". Przychylnie wyraża się o kandydaturze Józefa Gruszki. - Mógłby być do zaakceptowania zarówno dla SLD, jak i opozycji - wyjaśnia.
Andrzej Celiński (SdPl) nie wie, kogo poprze. Języczkiem u wagi mogą być głosy Antoniego Macierewicza (RKN) i Zbigniewa Witaszka (FKP).
(Wojciech Czuchnowski, Dominika Wielowieyska)
Autor: gazeta.pl