Finiszujący Armstrong
Treść
Lider Tour de France, Amerykanin Lance Armstrong (US Postal) wygrał w czwartek 17. etap, z Bourg d'Oisans do Le Grand Bornand (204,5 km). Jadący w żółtej koszulce Armstrong był najszybszy z pięcioosobowej grupy czołowej.
Na drugim miejscu przyjechał na metę Niemiec Andreas Kloeden (T- Mobile), który próbował atakować na ostatnim kilometrze i jeszcze kilkanaście metrów przed metą prowadził. Etap nie przyniósł zmian w klasyfikacji, bowiem w pierwszej grupce było czterech kolarzy zajmujących czołowe pozycje w wyścigu - Armstrong, Kloeden, Jan Ullrich i Ivan Basso.
Trzeci i ostatni etap w Alpach zakończył się trzecim z rzędu sukcesem Armstronga. Do końca Wielkiej Pętli pozostały tylko trzy etapy i jeśli w drodze do Paryża Amerykaninowi nie przydarzy się jakieś nieszczęście, kraksa czy kontuzja, to w niedzielę na Polach Elizejskich wejdzie po raz szósty na najwyższy stopień podium.
W końcówce etapu próbował uciekać partner Armstronga z ekipy US Postal - Floyd Landis. Lider wyścigu zdawał się być zadowolony z takiego układu, ale kolarze T-Mobile skasowali ucieczkę Landisa. Wobec tego Armstrong wziął sprawy w swoje ręce i popisał się kapitalnym finiszem.
Na konferencji prasowej Armstrong nie krył satysfakcji. "W tym roku nie ma prezentów - powiedział. - Floyd Landis nie mógł uciec po zwycięstwo etapowe, bo Jan Ullrich siadł mu na kole. Wobec tego na finiszu nie było litości".
"Moja forma jest w zenicie, ekipa jest bardzo mocna, wszystko kontrolowała" - dodał Amerykanin, który od startu 91. Tour de France w Liege wygrał cztery etapy indywidualnie i jeden drużynowo.
Drugim, oprócz Armstronga, bohaterem etapu był Francuz Richard Virenque, który brał udział w długiej ucieczce i zdobył tyle punktów na premiach górskich, że zapewnił sobie po raz siódmy tytuł "króla gór Tour de France". Aby zachować białą koszulkę w grochy Francuz oczywiście musi jeszcze dojechać do końcowej mety w Paryżu.
Virenque, podobnie jak Armstrong, zdobył trwałe miejsce w historii wyścigu. W zeszłym roku wygrał po raz szósty klasyfikację górską i wyrównał osiągnięcia Hiszpana Federico Bahamontesa (1954- 1964) oraz Belga Luciena Van Impe (1971-1983). Wszystko wskazuje na to, że ulubieniec francuskiej publiczności poprawi ten rekord i po raz siódmy zostanie najlepszym "góralem".
Jednak to nie Virenque był pierwszy na "dachu wyścigu", czyli najwyższym punkcie całej trasy, który kolarze mijali właśnie w czwartek - premii górskiej na Madelaine (2000 m npm). Zwyciężył tam dwukrotny triumfator Giro d'Italia - Włoch Gilberto Simoni, który dawno już stracił szanse na wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej Wielkiej Pętli, a liczył choć na zwycięstwo etapowe.
BWyniki 17. etapu, Bourg-d'Oisans - Le Grand Bornand (204,5 km):
1. Lance Armstrong (USA/US Postal) - 6:11.52
2. Andreas Kloeden (Niemcy/T-Mobile) ten sam czas
3. Jan Ullrich (Niemcy/T-Mobile) 1 s straty
4. Ivan Basso (Włochy/CSC) 1
5. Floyd Landis (USA/US Postal) 13
6. Axel Merckx (Belgia/Lotto) 1.01
7. Levi Leipheimer (USA/Rabobank) 1.01
8. Carlos Sastre (Hiszpania/CSC) 1.02
9. Michael Rasmussen (Dania/Rabobank) 1.02
10. Georg Totschnig (Austria/Gerolsteiner) 1.02
...
114. Dariusz Baranowski (Polska/Liberty Seguros) 35.24
Klasyfikacja generalna:
1. Armstrong - 74:04.56
2. Basso 4.09 straty
3. Kloeden 5.11
4. Ullrich 8.08
5. Jose Azevedo (Portugalia/US Postal) 10.41
6. Francisco Mancebo (Hiszpania/Illes Baleares) 11.45
7. Totschnig 12.56
8. Sastre 15.14
9. Leipheimer 16.25
10. Pietro Caucchioli (Włochy/Alessio) 16.33
...
91. Baranowski 2:23.31
Autor: wp.pl