Francuska policja złapała szefa terrorystów baskijskich ETA
Treść
Po czteroletniej drobiazgowej pracy operacyjnej francuska policja aresztowała przywódcę terrorystycznej organizacji baskijskiej ETA i 20 jej członków. Wpadł też skład z bronią ciężką.
Mikel "Antza" Albizu i jego konkubina Maria Soledad "Anboto" Iparraguirre byli od lat parą i należeli do ścisłego dowództwa ETA. "Antza" kierował polityczną strukturą ETA od 12 lat, od kiedy w 1992 r. policja francuska aresztowała trzy najważniejsze osoby w ETA odpowiedzialne za politykę, akcje zbrojne i logistykę.
Jego kochanka należała w latach 80. do znanych z okrutnych zamachów komand "Araba" i "Madrid" i jest według Hiszpanów odpowiedzialna za śmierć co najmniej 15 osób. Iparraguirre zbiegła do Francji, skąd kierowała komandami terrorystów i odpowiadała ze zbieranie tzw. podatku rewolucyjnego, czyli wymuszanego na przedsiębiorcach haraczu na utrzymanie organizacji terrorystycznej. Była drugą w dziejach ETA kobietą, która weszła do najściślejszego kierownictwa organizacji.
Po kilkuletnich wspólnych przygotowaniach policji i wywiadów Hiszpanii i Francji w niedzielę rano 150 antyterrorystów zrobiło wielką obławę w południowo-zachodnich departamentach po północnej stronie Pirenejów. Policja zatrzymała 21 osób (jedną w Burgos w Hiszpanii), nakryła siedem kryjówek ETA oraz przechwyciła skład ciężkiej broni (moździerzy, granatników i karabinów maszynowych) i materiałów wybuchowych.
"Antza" i "Anboto" wpadli w Salis-de-Bearn. W wielkiej obławie nie padł ani jeden strzał, nikt nie zginął ani nie został ranny. Przez Hiszpanię przetoczyła się wczoraj jednomyślna od lewicy do prawicy fala entuzjastycznych reakcji na triumf policji.
"Antza" i "Anboto" mają po 43 lata i od lat byli poszukiwani listami gończymi po obu stronach Pirenejów. Mikel Albizu jest ostatnim z historycznych przywódców ETA, który od 12 lat niezmiennie wymykał się policji obu krajów, nawet gdy w ostatnich latach wpadali jeden po drugim jego koledzy z najwyższego dowództwa.
W połowie lat 90. pod wpływem Albizu ETA odrzuciła możliwość rokowań z rządem hiszpańskim i postawiła na budowanie wspólnego frontu z umiarkowanymi nacjonalistami baskijskimi dążącymi od pokojowego oderwania Kraju Basków od Hiszpanii. W 1998 r. ETA zawarła pakt z umiarkowanymi nacjonalistami z PNV rządzącymi w autonomicznym Kraju Basków. ETA ogłosiła zawieszenie terroru, ale pakt narodowców z terrorystami wywołał gigantyczne oburzenie. Pod naciskiem opinii publicznej narodowcy z PNV porzucili sojusz z ETA, a ta zerwała rozejm i powróciła do terroru.
"Antza" zostanie osądzony we Francji. Nie zostanie wydany Hiszpanii, bo tam nie toczą się przeciw niemu sprawy sądowe. "Anboto" przeciwnie, trafi do Hiszpanii, gdzie w dziesięciu toczących się przeciw niej procesach o morderstwa i terroryzm grozi jej kilkaset lat więzienia.
"Anboto" jest faktycznie dzieckiem ETA. Wychowywała się w tradycyjnym baskijskim domu zwanym "Angel de la Guarda" (Anioł Stróż), gdzie w latach 1974-81 jej rodzice w podziemnym schronie ukrywali terrorystów z komanda "Araba". Tam poznała pierwszego narzeczonego i członka ETA. Kiedy zginął w starciu z policją w 1981 r., ojciec "Anboto" zbiegł za granicę, a jej matka i kilku braci poszli do więzienia. Od tamtej pory "Anboto" stała się jedną z najbardziej bezwzględnych terrorystek.
Aresztowani kochankowie terroryści mają małe dziecko, które "Anboto" kilka lat temu pojechała urodzić na Kubę, gdzie schronienie terrorystom daje reżim Fidela Castro. Dopiero kilka miesięcy temu wróciła do Francji.
(Maciej Stasiński)
Autor: gazeta.pl