Gangsterzy na promenadzie
Treść
Gangsterzy ze Szczecina chcą ściągać haracze od handlowców z usteckiej promenady. Bomba, którą zdetonowali pirotechnicy z Gdańska, miała być dla nich pierwszym ostrzeżeniem.
Ładunek domowej roboty znaleziono w czwartek w skrzynce energetycznej przy ścianie Ośrodka Wczasowego Czar PRL. W mgnieniu oka opustoszała dolna promenada, policjanci ewakuowali również mieszkańców okolicznych budynków - pisze "Głos Pomorza".
Po kilku godzinach bombę zdetonowali pirotechnicy z Gdańska. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w ładunku znajdowało się 150 gramów prochu, takiego samego, jakiego używa się do produkcji ostrej amunicji - podaje dziennik. "Bomba miała podwójne zabezpieczenie, co może świadczyć o tym, że była to robota fachowca" - mówi policjant proszący o zachowanie anonimowości. "Nie miała dużego zasięgu, ale gdyby wybuchła, na pewno byliby ranni".
Z informacji gazety wynika, że feralnego dnia w okolicach promenady widziano luksusowe auta ze szczecińską rejestracją. Sprawą zajęli się funkcjonariusze z sekcji kryminalnej słupskiej policji. Co ciekawe, już następnego dnia po zdetonowaniu bomby, policyjni tajniacy odwiedzili niemalże wszystkich gastronomików na promenadzie. "Pokazywali zdjęcia samochodów i portrety pamięciowe jakichś bandziorów" - opowiada jeden z restauratorów. "Pytali się, czy znamy tych ludzi, czy kiedykolwiek ktoś nam groził i żądał pieniędzy w zamian za ochronę. Z rozmowy wywnioskowałem, że chodzi o grupę przestępczą ze Szczecina". "Nikt nie podkłada bomby dla hecy, ot tak sobie. Zawsze musi być jakiś motyw" - twierdzi oficer słupskiej policji. "Według mnie było to typowe ostrzeżenie. Skrzynka, w której znajdowała się bomba, była codziennie sprawdzana. Ten, kto ją podłożył, doskonale zdawał sobie sprawę, że zostanie znaleziona. Najwidoczniej komuś zależało na zasianiu strachu".
(PAP)
Autor: interia.pl