Imię może wpływać na atrakcyjność seksualną
Treść
Imię może mieć pewien wpływ na atrakcyjność seksualną danej osoby - uważa językoznawca, Amerykanka Amy Perfors. O wynikach jej badań pisze tygodnik "New Scientist".
Perfors, która pracuje w Massachusetts Institute of Technology MIT), umieszczała na znanej stronie internetowej zdjęcia mężczyzn i kobiet z wyraźnie wypisanymi imionami. Osoba wchodząca na stronę mogła oceniać atrakcyjność osób przedstawionych na fotografiach.
Każde zdjęcie umieszczano na stronie po kilka razy, w pewnych odstępach czasu - przy czym za każdym razem było ono podpisane innym imieniem.
Pozwoliło to badaczce zaobserwować, że w przypadku mężczyzn, bardziej atrakcyjni zdawali się być ci, których imiona zawierały tzw. samogłoski przednie: i, y, e, ę (czyli wymawiane przy przednim położeniu języka w jamie ustnej). W przypadku imion angielskich może to być np. Matt, w przypadku imion polskich np. Michał.
Mężczyźni o imionach, zawierających samogłoski: u, o, ą (wymawiane przy tylnym położeniu języka) - jak np. angielskie imię Paul lub polskie Robert, są mniej atrakcyjni.
W przypadku kobiet było jednak odwrotnie!
Jak tłumaczy Perfors, imiona męskie zawierające samogłoski przednie mogą brzmieć bardziej "delikatnie", niż te z samogłoskami tylnymi. W tym kontekście wydaje się jednak dziwne, że mężczyźni o imionach, które zawierają te samogłoski, są postrzegani przez kobiety jako bardziej atrakcyjni.
"Być może potwierdza to teorię, która głosi, że kobiety podświadomie preferują bardziej delikatnych i wrażliwych mężczyzn, takich, którzy mają w sobie trochę cech kobiecych" - komentuje Perfors. Badaczka odradza jednak mężczyznom zmieniać imiona na żeńskie. Mężczyźni podpisani imionami kobiecymi byli bowiem postrzegani jako najmniej atrakcyjni ze wszystkich.
Perfors zaprezentowała swoje wyniki na spotkaniu Towarzystwa Nauk Cognitive Science Society, które odbyło się w pierwszym tygodniu sierpnia 2004.
Autor: gazeta.pl