Janik: Działajcie, a nie narzekajcie!
Treść
Chciejcie dla partii działać, a nie narzekać - apelował szef SLD Krzysztof Janik do tych, którzy podczas Krajowej Konwencji Sojuszu krytykowali kierownictwo i sytuację w partii
W Warszawie skończyła się Krajowa Konwencja Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
- Czy zmarnowaliśmy te cztery miesiące od poprzedniej konwencji? Daliśmy Polsce nowy rząd. Zmieniliśmy kierownictwo Sejmu. Uzyskaliśmy przyzwoity wynik w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Partia się nie rozłupała. Czy to był czas zmarnowany? A gdzie są wasze programowe propozycje. Gdzie projekty uchwał - mówił Janik zamykając sobotnie obrady Konwencji.
Wcześniej Zarząd Krajowy Sojuszu Lewicy Demokratycznej otrzymał wotum zaufania od delegatów na Krajową Konwencję SLD. Szef partii Krzysztof Janik otrzymał 564 głosy na 751 głosujących. Sekretarz generalny Sojuszu Marek Dyduch dostał natomiast 524 głosy. Najwięcej głosów spośród wszystkich członków zarządu dostał minister rolnictwa Wojciech Olejniczak - 699, najmniej były minister sprawiedliwości Grzegorz Kurczuk - 544 głosy.
- Kolejny raz udowodniliśmy, że to Polska jest dla nas najważniejsza, przełamaliśmy kryzys polityczny, daliśmy Polsce dobry rząd i uchroniliśmy lewicę od rozpadu - powiedział przewodniczący SLD Krzysztof Janik, rozpoczynając sobotnią Konwencję Krajową Sojuszu.
Natomiast były premier Mieczysław Rakowski zaproponował, by utworzyć grupę ludzi, która skoncentruje się wyłącznie na ożywieniu partii i przełamywaniu marazmu panującego wśród jej działaczy.
- Taki sztab musi ciężko pracować i to od zaraz - mówił Rakowski. Przypomniał, że on sam podczas ostatniego zjazdu PZPR nie ubiegał się już o władzę i oddał ją młodszemu pokoleniu.
Janik dodał, że ostatnie trzy miesiące były dla Sojuszu okresem ciężkiej walki o stabilizację polityczną, o SLD i jego jedność.
Podkreślił, że Sojusz pokazał w tym okresie, że "jak nigdy, to co jest dobre dla Polski, jest dobre dla SLD". - I to co było dobre dla SLD w tych trzech miesiącach było też dobre dla Polski - zaznaczył.
W kilkudziesięciominutowym wystąpieniu szef SLD w imieniu całej partii bił się w piersi za spadek poparcia i zaufania społecznego. Mówił, że partia płaci za to, że przygarnęła do siebie bezideowców, że popełniła błąd kierując do rządu całe kierownictwo a zapomniała o dyskusji programowej i o partyjnych "dołach". Janik dodał, że Sojusz musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy SLD chce być partią lewicową czy tylko związkiem zawodowym polityków. Jego zdaniem partia musi się zmienić tak, by stać się najpierw ideowym a potem politycznym środowiskiem ludzi.
Natomiast goszczący na sobotniej Konwencji SLD premier Marek Belka podziękował posłom Sojuszu za jednogłośne poparcie wniosku o wotum zaufania dla jego rządu.
- Rząd uzyskał poparcie solidną większością, nie w drodze manipulacji, ani dzięki koalicji strachu, ale w wyniku trudnego kompromisu programowego - podkreślił.
Premier zaznaczył, że jednym z priorytetów rządu jest wykorzystanie wzrostu gospodarczego do pomocy najbardziej potrzebującym.
Bez wzrostu gospodarczego nie ma szans na ograniczenie bezrobocia i biedy, nie ma szans na walkę z marginalizacją społeczną, ale sam wzrost nie gwarantuje tych sukcesów - podkreślił Belka.
Zaznaczył, że już w swoim pierwszym wystąpieniu w Sejmie, 14 maja, mówił, iż potrzebna jest znacząca modyfikacja polityki społecznej rządu po to, by zyski wzrostu gospodarczego mogły iść w kierunku grup społecznie najsłabszych.
Marek Paprocki z Podkarpacia nawiązał do przemówienia szefa SLD Krzysztofa Janika, który mówił, że Sojusz wyrzekł się ideałów lewicowych.
- My na dole tych ideałów się nie wyrzekliśmy, a często musimy się wstydzić za partię. Z panem partia nie ma szans na przyszłość - powiedział zwracając się do Janika.
Tymczasem przed hotelem "Gromada", gdzie obradowała Krajowa Konwencja SLD, Warszawska Federacja Młodych Socjaldemokratów zorganizowała happening "Skruszenie betonu".
- Beton symbolizuje pewną skostniałą postawę, korupcję i państwo kolesiów - powiedział przewodniczący młodzieżówki SLD Przemysław Banachowicz. Dodał, że konieczna jest zmiana pokoleniowa w kierownictwie SLD, inaczej partia pójdzie - jak to ujął - na śmietnik historii.
- Dość złodziejstwu i korupcji. Żądamy usunięcia z SLD aferzystów i złodziei - podkreślił Banachowicz. Delegaci kolejno uderzali młotem w sympoliczną betonową płytę.
Uczestnicy happeningu zapowiedzieli, że przekażą odłamany kawałek betonu przewodniczącemu SLD - Krzysztofowi Janikowi.
(PAP, IAR, r)
Autor: gazeta.pl