Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Juszczenko zwycięski

Treść

Na Ukrainie zakończyła się pierwsza tura wyborów prezydenckich. Według pierwszych sondaży zwyciężył lider opozycji Wiktor Juszczenko, który w drugiej turze spotka się z premierem Wiktorem Janukowyczem.

Kandydat opozycji ukraińskiej Wiktor Juszczenko i kandydat obozu władzy premier Wiktor Janukowycz zdobyli największe poparcie w dzisiejszych wyborach, ale żadnemu z głównych faworytów nie udało się uzyskać wymaganych do zwycięstwa ponad 50 proc. poparcia. Wynika to ze wstępnych rezultatów sondaży, tzw. exit-polls, przeprowadzonych przez najbardziej renomowane ukraińskie ośrodki socjologiczne. Jeśli wyniki potwierdzą się, to 21 listopada Juszczenko i Janukowycz spotkają się w drugiej turze w decydującej walce o prezydenturę.

Według wyników sondażu przeprowadzonego tzw. metodą zamkniętą, w której ankietowany nie ujawnia swej tożsamości, na Juszczenkę głosowało 45,2 proc. wyborców, a na Janukowycza - 36,8 proc.

Według wstępnych rezultatów tego sondażu trzecie miejsce zajął lider socjalistów Ołeksandr Moroz - 5,62 proc. głosów, a czwarty był komunista Petro Symonenko - 6,17 proc.

W wyborach startowało 24 kandydatów.

W przeprowadzonym przez ośrodki Socis i Socjalny Monitoring otwartym sondażu, w którym ankietowany podaje swoje dane osobowe, Juszczenko uzyskał 41,98 proc. poparcia, a Janukowycz - 40,11 proc.

W obydwu sondażach wzięło udział po 25 tys. ludzi, którzy przyszli oddać swój głos w 1500 lokalach wyborczych na terytorium całej Ukrainy.

Iryna Bekeszkina z Socjalnego Monitoringu uważa, że jeśli wyniki, które ogłosi Centralna Komisja Wyborcza, będą się różniły od ogłoszonych przez ośrodki socjologiczne o więcej niż 5 punktów procentowych, to można będzie mówić o sfałszowaniu wyników wyborów.

Szef Centrum im. Razumkowa Anatolij Hrycenko uważa, że ok. 7 proc. ludzi nie mogło wziąć udziału w wyborach z powodu błędów na listach wyborczych.

W ciągu pierwszych siedmiu godzin od otwarcia lokali wyborczych o godzinie 8. rano głosy oddało ponad 50 procent uprawnionych. Frekwencja na zakończenie głosowania wyniosła według wstępnych obliczeń ok. 73 proc.

Wyborcze uchybienia

Podczas głosowania sytuacja w większości obwodów wyborczych była spokojna. Przed południem głosowały przede wszystkim osoby w starszym wieku. W związku z wysoką frekwencją w wielu lokalach tworzyły się kolejki.

Sztab jednego z faworytów wyborów, lidera opozycji Wiktora Juszczenki podał, że w obwodzie lwowskim znaczna liczba punktów do głosowania została otwarta z opóźnieniem.

Według pozarządowej organizacji Komitet Wyborców Ukrainy, w jednym z okręgów obwodu lwowskiego zabrakło kart do głosowania, zdarzały się przypadki głosowania za kilka osób - wystarczyło pokazać komisji dowody tożsamości tych osób.

Miały też miejsce sytuacje, gdy wyborcy nie odnajdywali swego nazwiska na listach do głosowania lub ich nazwisko było wpisane nieprawidłowo, co uniemożliwiało oddanie głosu.

W Kijowie głosowali główni kandydaci w wyborach - lider opozycji Wiktor Juszczenko i kandydat obozu władzy, premier Wiktor Janukowycz.

Janukowycz powiedział dziennikarzom tuż po oddaniu głosu, że władze Ukrainy uczyniły wszystko dla stabilizacji i bezpieczeństwa w dzień wyborów w kraju. Zapytany, na kogo oddał głos, odpowiedział: "Na przyszłość Ukrainy". Nie zareagował na pytanie w sprawie drugiej tury wyborów.

Z kolei kandydat opozycji, Wiktor Juszczenko który także wcześnie oddał swój głos w Kijowie, oświadczył że jest pewien swego zwycięstwa już w pierwszej turze głosowania.

Brutalna kampania

Trwająca od 3 lipca do 29 października kampania wyborcza została uznana za bezprecedensowo brutalną jak na warunki ukraińskie. Lider opozycji Juszczenko, który miał największe trudności z dotarciem do wyborców zarówno bezpośrednio, jak i poprzez media, uległ na początku września tajemniczemu zatruciu. Leczący go austriaccy lekarze stwierdzili, że choroba mogła stanowić zagrożenie dla życia Juszczenki. Sam kandydat oskarżył władze o dokonanie na niego zamachu. Pojawiły się spekulacje, że wobec lidera opozycji użyto broni biologicznej.

Kandydat obozu władzy Janukowycz został we wrześniu trafiony kurzym jajkiem w klatkę piersiową, kiedy przybył w ramach kampanii do Iwano-Frankowska. Jego sztab wyborczy twierdził, że w premiera rzucono twardym przedmiotem, jednak nie zarejestrowała tego żadna kamera filmująca incydent. Janukowycz spędził kilka godzin na oddziale intensywnej terapii szpitala w Iwano-Frankowsku.

Prezydent Ukrainy - zgodnie z konstytucją - ma duże uprawnienia: mianuje za zgodą parlamentu premiera, dekretami mianuje i dymisjonuje ministrów, w każdej chwili może też odwołać szefa rządu, co oznacza upadek całego gabinetu. Jest m.in. odpowiedzialny za bezpieczeństwo i integralność terytorialną państwa - podlegają mu szefowie tzw. resortów siłowych: Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Ministerstwa Obrony, Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.

(PAP)

Autor: interia.pl