Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Kaczmarek u prokuratora

Treść

W katowickiej prokuraturze okręgowej, prowadzącej śledztwo w sprawie zatrzymania ponad 2 lata temu przez UOP ówczesnego szefa PKN Orlen, rozpoczęło się dzisiaj przesłuchanie b. ministra skarbu Wiesława Kaczmarka.

Oprócz Kaczmarka, w prokuraturze przesłuchiwany jest również oficer UOP mający związek z tą sprawą - poinformował rzecznik prokuratury Tomasz Tadla. Zaznaczył, że na obecnym etapie postępowania nie może podać żadnych szczegółów dotyczących treści zeznań świadków. Jak powiedział, były minister skarbu chętnie odpowiada na pytania. Jego przesłuchanie potrwa jeszcze wiele godzin.

Tadla powiedział, że w tej sprawie z całą pewnością przesłuchanych będzie kilkudziesięciu świadków, a postępowanie ze względu na swoją złożoność potrwa prawdopodobnie dłużej niż 2-3 miesiące. Tadla nie chciał powiedzieć, jacy świadkowie przesłuchani będą w najbliższym czasie. Nieoficjalnie wiadomo, że jutro zeznawać ma Jerzy Urban.

Przed gmachem prokuratury Kaczmarek mówił dziennikarzom, że po postępowaniu prokuratorskim spodziewa się wyjaśnienia sprawy do końca. - Praca komisji ds. służb specjalnych tylko mnie utwierdziła w tym, że jednak pierwsza próba wyjaśnienia była nieskuteczna, a rozbieżności w zeznaniach osób odpytywanych przez komisję tylko potwierdzają, że coś jest na rzeczy - ocenił.

Zapowiedział, że powtórzy w prokuraturze to, co na początku kwietnia mówił "Gazecie Wyborczej". Gazeta napisała m.in., że zatrzymania Andrzeja Modrzejewskiego przez UOP dokonano na polecenie premiera. Kaczmarek jest za powołaniem sejmowej komisji śledczej do wyjaśnienia tej sprawy, ale uważa, że w jej pracach nie należy łączyć kwestii ewentualnego wykorzystania służb specjalnych z kwestią nadzoru właścicielskiego ministra skarbu.

Zapytany, dlaczego tak długo czekał z ujawnieniem okoliczności zatrzymania b. prezesa Orlenu, Kaczmarek tłumaczył, że będąc w rządzie traktował to jako "wypadek przy pracy" i nie wiedział komu miałby zgłosić sprawę, natomiast po złożeniu przez niego dymisji, zostałoby to odebrane jako zemsta. - Bardzo długo byłem osobą lojalną, ale od pewnego czasu ta lojalność miała wymiar jednostronny, a polskim obyczajem lojalność jest traktowana jako zasada "BMW" - bierny, mierny, ale wierny. Ja niestety takiej zasadzie nie hołduję - powiedział. Wczoraj prokuratorzy przesłuchali pierwszych świadków - panie prokurator prowadzące wówczas śledztwo przeciwko Modrzejewskiemu. Prokuratura nie ujawniła bliższych szczegółów przesłuchań.

Prokuratura odmawia na razie odpowiedzi na pytanie, czy w toku postępowania mogą być przesłuchani m.in. była minister sprawiedliwości Barbara Piwnik, premier Leszek Miller czy biznesmen Jan Kulczyk.

Andrzej Modrzejewski został zatrzymany na kilka godzin przez Urząd Ochrony Państwa w lutym 2002 roku. Po złożeniu wyjaśnień i postawieniu mu zarzutu w sprawie ujawnienia ówczesnemu szefowi PZU Życie Grzegorzowi Wieczerzakowi poufnej informacji, został zwolniony. Zdaniem Kaczmarka, Modrzejewski został zatrzymany na polecenie premiera, by uniemożliwić zawarcie kontraktu na dostawę ropy naftowej.

(INTERIA.PL/RMF/PAP)

Autor: interia.pl