Karambol z udziałem obstawy premiera Millera
Treść
Samochód ochrony premiera Leszka Millera zderzył się czołowo z cywilnym samochodem na obwodnicy w Bochni. Jedenaście osób zostało rannych. Premiera, który składa roboczą wizytę w Tarnowie nie było w kolumnie samochodów.
Do wypadku doszło kilka minut po 10 rano. Według nieoficjalnych informacji, do których dotarli dziennikarze Gazety, BMW należące do Biura Ochrony Rządu zbliżyło się do środka jezdni równocześnie z nadjeżdżającą z naprzeciwka ciężarówką z naczepą. Samochód BOR uderzył właśnie w naczepę. Dwanaście osób zostało rannych, w tym poseł SLD Kazimierz Chrzanowski, który trafił w szpitalu ze złamaną ręką i senator Bogdan Podgórski. Wśród rannych znalazła się ciężarna kobieta i dwoje dzieci. Ucierpieli także urzędnicy wojewódzcy. Najmocniej poszkodowany został kierowca rządowego BMW, który musi zostać zbadany w tomografie komputerowym. Tylko kierowca i kobieta po opatrzeniu obrażeń zostali zatrzymani w szpitalu.
W karambolu łącznie uczestniczyło siedem samochodów, w tym trzy z kolumny Millera i dwa mikrobusy. Na drodze nr 4 Kraków - Tarnów utworzył się kilkukilometrowy korek. Objazdem przez centrum Bochni policja przepuszcza tylko samochody osobowe.
Kolumna samochodów z obstawą premiera jechała z Krakowa do Tarnowa. Szefa rządu nie było w kolumnie, gdyż do Tarnowa udał się helikopterem. Od udziału w wypadku uratowała go kiepska pogoda, która opóźniła start śmigłowca z Warszawy i zmusiła Leszka Millera do zmiany programu roboczej wizyty w Małopolsce. W programie wizyty ma między innymi wizytę w Rzepienniku Strzyżewskim - wsi dotkniętej ostatnią powodzią, zakładzie przetwórstwa rybnego w Bochni, oraz w krakowskim uniwersyteckim szpitalu dziecięcym, w którym do zdrowia dochodzi m.in. kilkunastoletni Hassan, ofiara wojny w Iraku.
- W dalszym ciągu uważam, że helikopter to o wiele bezpieczniejszy środek lokomocji od samochodu - powiedział w Tarnowie Leszek Miller, komentując wiadomości o wypadku.
Premier obiecał odwiedzić ofiary wypadku w Bocheńskim szpitalu.
Autor: Gazeta.pl