Katastrofa awionetki
Treść
Niemiecki sportowy samolot rozbił się w rejonie Bornego-Sulinowa. Pasażer zginął na miejscu, pilot doznał niewielkich obrażeń głowy
Do katastrofy doszło w sobotę po południu podczas odbywającego się w Bornem-Sulinowie polsko-niemieckiego pikniku zaprzyjaźnionych stowarzyszeń lotniczych.
Maszynę (swoją) pilotował 43-letni Holgen K. z Berlina. Razem z nim leciał Ryszard R., wiceprezes Stowarzyszenia Lotniczego w Bornem-Sulinowie. W pewnym momencie z latającej nad lotniskiem awionetki zaczął wydobywać się dym. Pilot otrzymał polecenie awaryjnego lądowania. Próba się nie powiodła. Samolot runął na ziemię z kilkunastu metrów.
Ryszard K. zginął na miejscu. Ranny pilot śmigłowcem został przetransportowany do szpitala. Miał obrażenia głowy. Po zrobieniu badań został wypisany do domu.
- Dym z samolotu zaczął wydobywać się krótko po starcie, ledwie samolot wyszedł poza pas startowy - mówi Krzysztof Targoński, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. - Pilot natychmiast otrzymał polecenie lądowania. Do katastrofy doszło w momencie zawracania. Samolot zaczął zachowywać się tak, jakby silnik odmówił posłuszeństwa. Z wysokości około kilkunastu metrów maszyna pionowo leciała w dół.
Przyczyny wypadku bada specjalna krajowa komisja ds. wypadków lotniczych.
W ciągu dwóch miesięcy to już druga katastrofa lotnicza awionetki. W lipcu nad miejscowością Pomorskie (woj. lubuskie) roztrzaskał się prywatny jednosilnikowy samolot, którym lecieli dwaj szczecinianie. Pasażer - Józef Rokicki, znany żeglarz, który w latach 70. opłynął jachtem kulę ziemską, zginął na miejscu. Pilot samolotu Wiesław Kołacz - znany szczeciński diler samochodowy, nie odzyskawszy przytomności zmarł w ubiegłym tygodniu w szpitalu. Mężczyźni lecieli ze Szczecina do Wrocławia, by zrobić obowiązkowe dla pilotów klasy turystycznej badania lekarskie. Do wypadku doszło podczas awaryjnego lądowania. Była bardzo gęsta mgła. Przyczyny wypadku także bada krajowa komisja ds. katastrof lotniczych. Jej raport nie jest jeszcze znany.
kov 29-08-2004
Autor: gazeta.pl