Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Kerry obiecuje

Treść

John Kerry, kandydat na prezydenta USA, rzucił wczoraj wyzwanie prezydentowi Bushowi, obiecując że Ameryka "przystąpi do wojny jedynie wtedy, gdy będzie musiała" i obiecał utworzenie silniejszej armii USA.

Kerry w przemówieniu, wygłoszonym na zakończenie czterodniowej konwencji Partii Demokratów w Bostonie, obiecał m.in., że jako prezydent USA m.in. zawrze nowe sojusze do pomocy w dziele odbudowy Iraku, podwoi specjalne siły do walki z terroryzmem i wdroży zalecenia komisji ds. badania przyczyn nieprzygotowania USA na atak z 11 września 2001 roku.

W raporcie zalecono m.in. powołanie nowego stanowiska szefa wywiadu, który kierowałby wszystkimi agencjami wywiadowczymi, z CIA włącznie, oraz utworzenie krajowego centrum antyterrorystycznego w Białym Domu.

Obiecał utworzenie silniejszego wojska i wzmocnienie sojuszy zagranicznych i powiedział, że dopiero nimi dysponując,

Stany Zjednoczone będą w stanie zapowiedzieć terrorystom: "Wy przegracie, a my zwyciężymy". - Przyszłość nie należy do strachu, przyszłość należy do wolności - powiedział Kerry.

Kerry obiecuje również nowe bodźce, które ożywią produkcję i spowodują przyrost nowych miejsc pracy, zmianę przepisów podatkowych, aby zahamować offshoring (redukowanie miejsc pracy w kraju i przenoszenie ich za granicę) oraz podatkowe zachęty dla firm, które zachowują i tworzą miejsca pracy w USA.

Wśród obietnic Kerrego jest też m.in. zredukowanie w ciągu czterech lat deficytu oraz zmniejszenie opodatkowania drobnej przedsiębiorczości.

(PAP)

Autor: interia.pl