Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Kompromis według Kuczmy

Treść

Ciągle nie ma zgody między ukraińskimi władzami a opozycją co do trybu zdymisjonowania rządu Wiktora Janukowycza i sposobu wprowadzenia w konstytucji zmian ograniczających kompetencje prezydenta.

Prezydent Leonid Kuczma powiedział dziś, że jest gotowy pójść na kompromis i podpisać bezpośrednio w sali posiedzeń Rady Najwyższej Ukrainy zmiany w ordynacji wyborczej i konstytucji, kiedy tylko odpowiednie poprawki do tych ustaw wprowadzi parlament.

Związanej z Wiktorem Juszczenką opozycji zależy na tym, aby jak najszybciej wprowadzone w życie zostały jedynie zamiany w ordynacji wyborczej, które uniemożliwią fałszerstwa wyborcze w czasie powtórzonej drugiej tury wyborów prezydenckich. Kuczma jest jednak za jednoczesnymi zamianami w konstytucji, które ograniczą władzę nowego szefa państwa.

Opozycja godzi się na to, ale żąda, aby KUczma najpierw zdymisjonował rząd Janukowycza i zmienił skład Centralnej Komisji Wyborczej, która dopuściła do fałszerstw. Kuczma mówi jednak, że formowanie nowego rządu powinno się zacząć dopiero po przyjęciu przez parlament zmian w konstytucji.

- Do czasu wprowadzenia zmian w ordynacji, zdymisjonowania rządu Janukowycza i zmiany składu Centralnej Komisji Wyborczej (CKW), nie zakończą się akcje protestu w Kijowie - zapowiada wobec tego Juszczenko.

Kuczma podkreślił dziś natomiast, że orzeczenie Sądu Najwyższego nakazujące przeprowadzenie powtórki drugiej tury wyborów prezydenckich 26 grudnia musi zostać wprowadzone w życie.

Trzeci "okrągły stół"

Z inicjatywny Kuczmy dzisiaj w Kijowie powinna odbyć się trzecia runda rozmów okrągłego stołu w sprawie zażegnania kryzysu powyborczego na Ukrainie. Spotkanie stało pod znakiem zapytania, ale przewodniczący ukraińskiego parlamentu Wołodymyr Łytwyn powiedział dziś rano, że do niego dojdzie, którego celem jest wyprowadzenie Ukrainy z powyborczego kryzysu.

Według ukraińskich mediów, w spotkaniu - podobnie jak w dwóch poprzednich - wezmą w nim udział zagraniczni mediatorzy, w tym prezydenci Polski i Litwy, Aleksander Kwaśniewski i Valdas Adamkus, sekretarz generalny OBWE Jan Kubisz i przewodniczący rosyjskiej Dumy Państwowej Borys Gryzłow.

Minister Andrzej Majkowski z kancelarii prezydenta RP twierdzi natomiast, że ostateczna decyzja, czy Kwaśniewski przyjedzie, zapadnie dopiero dzisiaj. Pod znakiem zapytania ma też stać przyjazd szefa unijnej dyplomacji Javiera Solany, natomiast w Kijowie jest już Jan Kubisz.

(PAP)

Autor: interia.pl