Kupcy z targowisk nie chcą pracować w niedziele
Treść
Większość kupców z targowisk miejskich opowiedziała się za wprowadzeniem zakazu handlu w niedziele. - Jestem zaskoczony takim stanowiskiem - przyznaje prezes Gospodarczej Izby Kupieckiej.
Za ograniczeniem handlu opowiedzieli się nawet ci, którzy w niedziele pracują i zarabiają przede wszystkim na odwiedzających Szczecin klientach z Niemiec i Skandynawii. Głos za wprowadzeniem zakazu oddali kupcy z targowisk i hal targowych zrzeszeni w Gospodarczej Izbie Kupieckiej. Ta decyzję przekazała miastu.
O przeprowadzenie sondażu wśród kupców magistrat poprosił GIK, gdyż od sierpnia w biurze Rady Miasta leży projekt uchwały zakazującej handlu w niedziele, złożony przez Ligę Polskich Rodzin. Zakaz miałby dotyczyć nie tylko hipermarketów, ale i małych sklepów oraz targowisk, z wyjątkiem aptek i stacji paliw.
- Chociaż LPR nie ma formalnych uprawnień do składania projektów uchwał, potraktowaliśmy sprawę poważnie, bo to modny temat - mówi Jan Stopyra, przewodniczy RM.
Gospodarcza Izba Kupiecka sprawdziła za pomocą ankiet, czy kupcy są "za", czy "przeciw". Właściciele targowisk zbierali podpisy pod pytaniem: "Czy popierasz inicjatywę dotyczącą zakazu handlu w soboty od godz. 18 i w niedzielę od godz. 0 do 24 dla całej sieci handlowej". Odpowiedziały targowiska: Turzyn, Pogodno, Szafera, Manhattan, Wilcza, Zdroje oraz Fala. Z 1200 kupców zrzeszonych w Izbie odpowiedziało ok. tysiąca. 80 proc. poparło zakaz.
- Z tych niedziel nie ma dużego utargu. Wreszcie bym odpoczęła - mówi pani Janina, która na Manhattanie ma kiosk z odzieżą. Opowiedziała się za zakazem, chociaż zawsze w niedziele handluje. Przyznaje, że nie ma odwagi zamknąć kiosku. - Przyszłam nawet w Boże Ciało, bo inni też mieli otwarte. Ale gdyby rynek był zamknięty, to jeden nie zarobi i drugi też nie.
Nie wszyscy jednak wzięli udział w sondażu. - Pytanie było źle zadane. Ja bym chciała, żeby zamknąć w niedziele tylko supermarkety - mówi pani Marina ze stoiska z portfelami.
Byli też przeciwnicy zakazu. - Muszę otwierać w niedzielę, inaczej się nie utrzymam - mówi Teresa Szostak, sprzedająca ze stołu na targowisku.
Na razie nie wiadomo, co z projektem LPR-u zrobi Rada Miasta. Sprawa może zostać rozstrzygnięta najwcześniej na sesji pod koniec października.
Chcemy odpocząć
Rozmowa z Dariuszem Jędrzejewskim, prezesem Gospodarczej Izby Kupieckiej.
Aleksandra Pezda: Czemu kupcy chcą całkowitego zakazu handlu w niedziele, skoro to wbrew ich interesom?
Dariusz Jędrzejewski: Przyznam, że jestem zaskoczony takim stanowiskiem, ale w końcu to głos większości. Myślę, że chodzi przede wszystkim o to, żeby powrócił model tygodnia pracy z jednym dniem wolnym. Jesteśmy zmęczeni, ludzie pracujący w handlu od wielu lat nie mieli urlopów.
Przecież można zamknąć sklepy w niedzielę, jeśli chce się odpocząć.
- Nie można, bo mamy gospodarkę rynkową i trzeba walczyć o klienta. Kiedy klient zobaczy, że jest raz czynne, a raz nie, to sobie znajdzie inny sklep. A kiedy wszyscy zamkniemy, nie będzie tego problemu.
(Aleksandra Pezda)
Autor: gazeta.pl