Litwa: Ważą się losy prezydenta
Treść
Wbrew oczekiwaniom, prezydent Litwy Rolandas Paksas nie uczestniczy w posiedzeniu Sejmu, rozstrzygającym o jego losie jako szefa państwa. Prezydenta reprezentuje w parlamencie sześciu adwokatów.
W swoich wystąpieniach obrońcy zakwestionowali orzeczenie Sądu Konstytucyjnego, który uznał, że Paksas trzykrotnie rażąco naruszył ustawę zasadniczą. Dowodzili, że werdykt jest tendencyjnie polityczny i nienależycie udokumentowany. Nie stanowi więc - według nich - podstawy do usunięcia szefa państwa.
Tezy adwokatów odparł przewodniczący posiedzeniu prezes Sądu Najwyższego. Podkreślił, że orzeczenie Sądu Konstytucyjnego ma moc ostateczną i nie podlega zaskarżeniu. W tej sytuacji rolą Sejmu jest jedynie - jak powiedział - rozstrzygnięcie, czy obciążony poważnymi zarzutami prezydent może nadal sprawować najwyższy urząd w państwie.
Sam Paksas zapowiedział, że przybędzie do parlamentu tuż przed głosowaniem w sprawie jego zdymisjonowania. "Pragnę przedstawić wam swoją opinię o waszym zamiarze usunięcia mnie. Liczę, że pomoże to wam w podjęciu właściwej decyzji, zgodnej z oczekiwaniami narodu" - napisał prezydent w liście do Sejmu.
Zdaniem prezydium Sejmu, do zdymisjonowania prezydenta dojdzie dzisiaj późnym wieczorem, albo jutro przed południem. Jednak adwokaci Paksasa robią wszystko, aby ten ostateczny moment odwlec.
Autor: Onet.pl