Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Marian Jurczyk patronem stadionu Pogoni

Treść

Stadion Pogoni ma nosić imię Mariana Jurczyka. Na koronie obiektu, na tyłach loży dla VIP-ów, stanie brązowe popiersie prezydenta

Od kilku tygodni prezydent często gości przy ul. Chełmońskiego - w pracowni plastycznej Bohdana Ronina-Walknowskiego, dyrektora XIII Muz. Nie widzieliśmy w tym niczego dziwnego, wszak Ronin-Walknowski jest autorem projektu "Robotniczej Piety", pomnika który ma stanąć na placu Solidarności i bardzo się Jurczykowi podoba. Prawda o przyczynie wizyt u artysty wyszła na jaw dzięki spostrzegawczości naszego fotoreportera, który robił zdjęcia po spotkaniach. Zauważył, że na jednym z nich prezydentowi brakuje kawałka wąsa. Kiedy Jurczyk wchodził do pracowni - wąsy były. Jak wychodził - prawa ich część miała wyraźny ubytek. Zrobiliśmy powiększenia fotografii. I na nich zauważyliśmy jeszcze jeden mały, ale istotny szczegół: białe grudki.

- To gips - powiedział nam znajomy artysta fotografik.

Ale co robi gips na prezydenckiej twarzy?

Zadzwoniliśmy do Bohdana Ronina-Walknowskiego: - Z wami nie będę rozmawiał - zareagował, jak przewidywaliśmy, i jak zwykle rzucił słuchawką.

Tajemnicę spotkań w pracowni artysty wyjawił nam jego znajomy, który zastrzegł sobie anonimowość: - Bohdan robił gipsowy odlew twarzy Jurczyka. Żalił mi się, że ciężko mu idzie. Wcześniej nie miał takich doświadczeń. Twarz Piłsudskiego [pomnik z placu Sprzymierzonych - przyp. red] ściągnął przecież z pomnika Laszczki. Miał kłopoty z fryzurą Jurczyka, z wąsami i okularami, bo prezydent zażyczył sobie, by odlew jego twarzy był jak oryginał, w okularach w cienkiej oprawie. Bohdan najbardziej klął na tę cienką oprawę.

Jak ustaliliśmy, honorarium za maskę zapłaciło miasto. Na fakturze widnieje suma - 4700 zł.

Zapytaliśmy rzecznika prezydenta Katarzynę Domagałę, po co miastu takie zamówienie?

- Nie mam upoważnień do zabierania głosu na ten temat.

- Ale przecież za maskę płacą podatnicy - naciskaliśmy.

- To zlecenie wydziału promocji - odpowiedziała Domagała.

Joanna Martyniuk, szefowa miejskiej promocji: - Mogę powiedzieć tylko tyle, że to zlecenie prywatne wysokiego dygnitarza miejskiego. Faktura będzie na niego refakturowana.

O maskę zapytaliśmy Małgorzatę Jacynę-Witt. Nic o niej nie wiedziała. Obiecała rzecz szybko wyjaśnić. Słowa dotrzymała: - To białoruski skandal! - opowiadała nam oburzona. - Co oni wyprawiają! Najpierw chcieli wrzucic wizerunek prezydenta na murawę. Teraz wymyslili popiersie. Maskę zamówił wiceprezydent Czesny po to, by postawić popiersie Jurczyka na koronie stadionu. Myślałam, że zemdleję! Oni chcą nazwać imieniem Jurczyka stadion Pogoni. I to wszystko tuż przed referendum. Oni kpią z ludzi.

Z Marianem Jurczykiem nie udało się nam skontaktować. Podczas każdej próby połączenia się z nim jego sekretarka informowała, że jest zajęty poważnymi sprawami.

(Jolanta Kowalewska, Ewa Podgajna)

Autor: Gazeta.pl