Mglista wizja aquaparku w Dąbiu
Treść
Opowieść o pięknym miejscu, kolorowe obrazki, opisy przyrody i brak konkretów. Tak wyglądała prezentacja aquaparku, który miałby stanąć w Dąbiu
Odbyła się wczoraj w Urzędzie Miejskim. Trwała półtorej godziny. Uczestniczyły w niej wszystkie najważniejsze w mieście osoby: prezydent i czterej jego zastępcy, dyrektorzy wydziałów w Urzędzie Miejskim i radni. Nie wszyscy dotrwali do końca. Radny Arkadiusz Litwiński wyszedł, kiedy Uwe Deyle - właściciel niemieckiej firmy, która aquapark zamierza wybudować - poprosił zebranych o zamknięcie oczu, aby lepiej wyobrazić sobie piękne miejsce, o którym opowiadał.
Inwestor nie zaprezentował żadnego konkretnego projektu, a jedynie bardzo wstępne wizje. Przez pierwsze pół godziny pokazywał zdjęcia aquaparku, który firma zbudowała w Stralsundzie w Niemczech.
- Zaprojektowaliśmy tam świat urlopu i wypoczynku - mówił Deyle. - To samo mieliśmy na myśli projektując aquapark w Szczecinie.
O szczecińskim wiadomo jednak na razie tyle, że ma nie odbiegać standardami od niemieckiego. Byłyby w nim: kompleks basenów, zjeżdżalnie, dzika rzeka, basen z falami.
- Pan Deyle zbuduje tylko aquapark i w ten sposób zagospodaruje ok. 10 ha terenu - podkreślał Mirosław Czesny, zastępca prezydenta. - A tam jest przecież ponad 140 ha i na wszystkie chcemy znaleźć inwestorów.
Nie wiadomo jeszcze jednak, skąd miałyby pochodzić pieniądze na aquapark: w jakiej mierze jego budowa obciążałaby miasto, czy uda się pozyskać środki unijne, a nawet - jaka jest konkretna wartość gruntu, o który stara się Uwe Deyle.
- Jesteśmy w trakcie wyceny - mówi Mirosław Czesny. - Omawiamy też szczegóły konstrukcji finansowej. Uważam, że jesteśmy blisko podpisania listu intencyjnego.
Ogólny koszt inwestycji to, zdaniem Czesnego, ok. 70-75 mln zł. Z kolei Deyle szacuje ją na 126 mln.
(Kinga Konieczny)
Autor: Gazeta.pl