Miasto dofinansuje Pogoń Antoniego Ptaka
Treść
45 proc. wpływów z opłat targowych na miejskich bazarach zasili klubową kasę MKS Pogoń Szczecin SSA. Warunek - w ciągu dwóch tygodni prezydent musi przedstawić radnym regulującą zasady finansowania umowę ze spółką.
Za uchwałą o "zmianie uchwały w sprawie opłaty targowej" (oficjalna nazwa dokumentu mającego zapewnić Pogoni zastrzyk miejskiej gotówki) głosowało 13 radnych, sześciu było przeciw, a trzy osoby wstrzymały się od głosu. MKS Pogoń Szczecin SSA po podpisaniu umowy z miastem będzie pobierać inkaso "na całym obszarze Szczecina, z wyłączeniem kiermaszu kwiatowego przy pl. Żołnierza oraz targowisk przy ul. Reymonta-Mickiewicza i przy ul. Dziennikarskiej".
Projekt przewiduje, że całość wpływów inkasenci Pogoni będą raz w tygodniu wpłacać na konto Szczecina. Następnie miasto będzie zwracać klubowi część zebranych od kupców pieniędzy. Zastępca prezydenta Jerzy Krawiec zaproponował, by to było 45 proc. wpływów z targowisk podległych Pogoni.
W zeszłym roku zbierający dotąd inkasa Miejski Zakład Obsługi Gospodarczej zebrał łącznie na targowiskach, które przypadną klubowi, niecałe 3,3 mln zł. W tym, do końca sierpnia, zebrano 1,9 mln zł. Przy podobnych wpływach Pogoń dostanie w skali roku ok. 1,5 mln zł. Z tego będzie jeszcze musiała opłacić swoich (a właściwie "odziedziczonych" po MZOG) inkasentów. To znaczy, że na finansowanie piłkarskiej drużyny zostanie - przy racjonalnym gospodarowaniu - może 1 mln zł rocznie.
- Jeszcze nie obliczaliśmy, jakie byłyby koszty obsługi targowisk - mówi wiceprezes Pogoni Marek Łopiński. - Ale gdy niegdyś przejęliśmy bazar na ŁKS-ie, zwiększyliśmy ściągalność opłat o 80 proc.
Gdyby ludziom Antoniego Ptaka i w Szczecinie udało się tak znacząco zwiększyć wpływy z opłat targowych, spółka mogłaby mieć w najlepszym razie do 2,7 mln zł dodatkowego przychodu, a na czysto zarobiłby jakieś 1,8 mln zł, tj. 150 tys. zł miesięcznie - połowę tego, co oczekuje Antoni Ptak.
Radni POPiS podkreślali wczoraj, że wciąż są wątpliwości prawne, czy taki plan wspomożenia klubu jest legalny: nadal nie wiadomo, czy można bez przetargu wybrać podmiot zajmujący się pobieraniem inkasa, czy wolno publiczne pieniądze dawać prywatnej spółce, jaką jest Pogoń, i wreszcie - czy zrezygnowanie z usług podmiotu, który brał za ściągnie opłat targowych 30 proc. wpływów, na rzecz podmiotu, który za to samo dostaje za to samo 45 proc. nie kłóci się z zasadą dobrego gospodarowania, narzuconą samorządom zapisami Ustawy o finansach publicznych.
Dyskusja była burzliwa. W jej trakcie odrzucono m.in. wniosek radnego niezależnego Bartosza Arłukowicza o odesłanie projektu uchwały wnioskodawcy (prezydentowi), celem uzupełnienia.
Przeciwko przekazywaniu pieniędzy był - wbrew własnemu klubowi - SLD-owski radny Roman Nowicki: - Na promocję miasta wydamy w tym roku 948 tys. zł. Na stowarzyszenia kultury fizycznej i sportu - 3,1 mln. Jak to ma się do przekazania miliona prywatnej spółce? Komu ten milion zabierzemy w przyszłym budżecie?
Najbardziej przychylnie nastawiona była Od Nowa.
- Mecze Pogoni to 13 olbrzymich widowisk dla 15 tys. ludzi - mówiła radna Małgorzata Jacyna-Witt. - Kto inny w tym mieście potrafi zorganizować tak atrakcyjne widowisko, w dodatku współtworzone przez kibiców. Ja jestem kibicem kibiców Pogoni. Nie znaleźliśmy lepszego sposobu pomocy klubowi.
Po godz. 22.30 zarządzono przerwę, podczas której wiceprezes Łopiński miał wysondować, czy zaproponowana przez miasto kwota pomocy (niższa, niż oczekiwane przez klub 300 tys. miesięcznie), satysfakcjonuje Antoniego Ptaka.
- Prezes rady nadzorczej uznaje postawę radnych podczas dyskusji za dobry sygnał - powiedział Łopiński po wznowieniu obrad. - Mówi, że zaproponowana pomoc jest poniżej oczekiwań, ale jest do przyjęcia. Przyjęcie uchwały dałoby mu pewność, że nie zostanie potraktowany w Szczecinie jak jego poprzednicy [Sabri Bekdas i Les Gondor - red.].
Po tych słowach sesja nabrała przyspieszenia. Na wniosek klubu SLD radni oficjalnie zobowiązali prezydenta do przedstawienia w ciągu dwóch tygodni umowy ze spółką. - Jeśli nie, zmienimy uchwałę - zapowiedział szef klubu Jędrzej Wijas.
Głosowanie w sprawie uznania Pogoni za miejskiego inkasenta udało się przeprowadzić po godz. 23.
(Jerzy Połowniak)
Autor: gazeta.pl