Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Mieszkania dla polskich studentów w Niemczech

Treść

Zaczynamy od oferty wynajmu mieszkań dla studentów, ale mamy też domy i grunty o 30 proc. tańsze niż w Zachodniopomorskiem. Wykorzystajcie to, póki ceny nie pójdą w górę - zachęcał szczecinian Marco Dorka z Zarządu Regionalnego Starostwa Powiatowego Uecker-Randow.

Przygraniczny niemiecki powiat Uecker-Randow liczy dziś zaledwie 80 tys. mieszkańców. 1200 mieszkań w regionie stoi pustych, bo młodzi uciekają do zachodnich Niemiec w poszukiwaniu lepszej pracy. Według powiatowych prognoz w ciągu najbliższych lat liczba opuszczonych lokali może sięgnąć nawet 5 tys. Lokalne władze szukają rozwiązań tego problemu. Najbardziej zainteresowane są pozyskaniem młodych, wykształconych ludzi, najlepiej władających językiem niemieckim. Jednym z pomysłów jest przyciągnięcie polskich studentów. Wczoraj w siedzibie Wydziału Ekonomii i Zarządzania Uniwersytetu Szczecińskiego uruchomiono punkt informacyjny dla tych, którzy zrażeni podwyżkami cen akademików zechcą zamieszkać za granicą. W punkcie prezentowane są oferty dziewięciu towarzystw mieszkaniowych, które proponują lokale w miasteczkach oddalonych od granicy od dziesięciu do 60 km, m.in. w Löcknitz, Passewalku, Torgelow, Eggesin czy Ueckermünde oraz wielu wsiach (najbliższa Bismark już 5 km od granicy).

- To zaledwie 20 minut drogi pociągiem - zachęcał Marco Dorka.

Władze powiatu starają się zorganizować stałe połączenia ze Szczecinem busami - dla studentów za 50 euro miesięcznie. Niemcy podkreślają też, że osoby, które dostaną zgodę na pobyt w ich powiecie, będą mogły na terenie całego kraju odbywać praktyki lub pracować - przez 90 dni rocznie w pełnym wymiarze godzin lub 180 w niepełnym.

Ale wczoraj niewielu studentów było zainteresowanych propozycją. Zwłaszcza kiedy poznali ceny - najtaniej 50 euro bez opłat, a 90 euro ze wszystkimi opłatami za pokój jednoosobowy.

- Gdyby to były ceny za mieszkanie, to można by przemyśleć, ale od osoby to sporo. Nie sądzę, by wielu ludzi na to poszło - obliczała Monika z IV roku chemii Politechniki Szczecińskiej. - Znając studenckie życie, zdecydować mogą kłopoty z dojazdem, np. z powrotem z imprez.

Studenci mówili, że przy szczecińskich cenach akademików (najdroższe miejsce - 320 zł miesięcznie) i stancji mieszkanie za granicą traktować można raczej jako przygodę i sposób na podszkolenie się w języku, a także nawiązanie nowych kontaktów.

Na spotkanie przyszli też ci, którzy już kilka lat temu skończyli studia, ale borykają się z brakiem mieszkania. Dopytywali się, czy mieliby szansę na lokal z drugiej strony Odry.

- Mamy wysoką stopę bezrobocia. Liczymy na wysoko wykwalifikowane osoby. Zaczynamy od oferty dla studentów, ale jesteśmy otwarci na wszystkich - mówił Dorka.

Przypomniał, że warunkiem osiedlenia się za granicą jest przedstawienie zaświadczenia o posiadaniu kapitału w wysokości 530 euro miesięcznie (studenci mogą wykazać dochód z rodzicami).

Prodziekan Wydziału Ekonomii US prof. Stefan Grzesiak tłumaczył, że zgodził się na współpracę z powiatem Uecker-Randow, bo już teraz ma niemieckich studentów, ale liczy, że ich liczba wkrótce się powiększy: - Ważne jest także to, że na rynku pojawia się kolejna propozycja, a 30-40 proc. naszych studentów co roku miało kłopot z miejscem w akademiku.

(Monika Adamowska)

Autor: gazeta.pl