Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Miller i Schroeder: kompromis możliwy

Treść

Nie będziemy umierać za Niceę? Polska godzi się na kompromis w sprawie europejskiej konstytucji - ogłosił wczoraj premier Miller po spotkaniu z kanclerzem Schröderem

Kanclerz Niemiec przyjechał wczoraj do Warszawy na kilka godzin na dwa dni przed szczytem UE. Rozmawiał z premierem Leszkiem Millerem w jego warszawskim domu. Na konferencji prasowej Miller nie powiedział wprost, że Polska rezygnuje z systemu nicejskiego, o który walczyliśmy do tej pory. Ale bardziej niż kiedykolwiek podkreślał konieczność kompromisu. - Jest nie tylko potrzebny, ale i możliwy - mówił.

Dopiero kanclerz Schröder ujawnił, na czym ewentualny kompromis mógłby polegać: - Widzimy szansę na uwzględnienie wagi Polski, nie rezygnując z podwójnej większości.

W projekcie konstytucji, za którym opowiada się większość państw, zapisano, że podwójna większość będzie polegać na tym, że do podjęcia decyzji w UE wystarczy poparcie ponad 50 proc. krajów zamieszkanych przez co najmniej 60 proc. unijnej populacji.

Kompromis z Polską miałby polegać na przesunięciu tych progów. Niemcy sugerowały, że mogłoby to być np. 55 i 55 proc., co dałoby nam nieco większą wagę w głosowaniach. Po europejskich korytarzach krąży też pomysł, by podnieść oba progi, co dałoby Polsce jeszcze większą wagę.

Szefowie rządów zapewniali jednak, że konkretnego rozwiązania jeszcze nie uzgodniono. - Nie mówiliśmy o szczegółach, szczegóły należą do dyplomatów - stwierdził Miller. Ministrowie spraw zagranicznych Polski i Niemiec mają być w każdej chwili do dyspozycji Irlandii, przewodniczącej UE. - Jesteśmy zgodni, że proces budowania konstytucji europejskiej chcemy zamknąć za prezydencji Irlandii - mówił Schröder.

Zbliżenie między Polską a Niemcami to kamień milowy w negocjacjach na temat konstytucji. Dotychczas staliśmy w tej sprawie po przeciwnych stronach barykady. Niemcy razem z Francją promowały system podwójnej większości. Polska i Hiszpania chciały zachowania bardziej złożonego systemu uchwalonego w 2000 r. w Nicei. Po niedawnych wyborach Hiszpania nie przywiązuje już do tego takiej wagi.

Premier Miller tłumaczył wczoraj, że po zamachach terrorystycznych w Madrycie konstytucja jest bardziej potrzebna niż kiedykolwiek, by Europa mogła wspólnie bronić się przed zagrożeniem. - Unia potrzebuje traktatu konstytucyjnego, który daje takie możliwości i czyni ją zdolną do działania - mówił.

Atmosfera rozmów była wyjątkowo ciepła. Schröder cieszył się z dobrej formy Millera mimo grudniowej katastrofy lotniczej. Nawiązał subtelnie do kłopotów politycznych Millera. - Zarówno w Polsce, jak i w Niemczech dęby potrafią się opierać burzom - mówił.

Kanclerz na obchodach 60. rocznicy Powstania

Premier Miller zaprosił Schrödera na obchody 60. rocznicy Powstania Warszawskiego 1 sierpnia tego roku. - Potrafię docenić ten wielki gest polskiego premiera - stwierdził Schröder, przyjmując zaproszenie.

Schröder odrzuca roszczenia

Tematem rozmów były też roszczenia majątkowe Niemców wysiedlonych z Polski po II wojnie światowej. Schröder jednoznacznie je odrzucił, twierdząc, że "nie mają żadnego prawnego uzasadnienia". - Nasza dobra współpraca nie zostanie zakłócona przez organizacje wątpliwego pochodzenia, które wyrażają wątpliwe roszczenia i żądania - stwierdził.

Pytany przez dziennikarkę, czy (jak domagali się polscy posłowie) takie zastrzeżenie mogłoby zostać wpisane do europejskiej konstytucji, kanclerz odparł, że sprawa ta nie dotyczy konstytucji, ale "życzyłby sobie, by była w tej sprawie wspólna uchwała parlamentów polskiego i niemieckiego".

(Dominika Pszczółkowska)

Autor: Gazeta.pl