Ministrowie o stoczni i Dolnej Odrze
Treść
Stocznia Szczecińska Nowa w końcu przejmie majątek po upadłej Stoczni Szczecińskiej. Rząd chce na to przeznaczyć 90 mln zł. Holding węglowy nie zagraża już Dolnej Odrze.
Takie wiadomości przywieźli do Szczecina ministrowie: skarbu Zbigniew Kaniewski, gospodarki Jacka Piechoty i wiceminister infrastruktury Witold Górski.
To ich odpowiedź na postulaty związkowców, których lista powstała przy okazji demonstracji 6 kwietnia. Ulicami Szczecina przeszło wówczas 10 tys. robotników.
Ministrowie poinformowali, że w piątek po południu została podpisana umowa przedwstępna dotyczącą wykupu majątku stoczniowego. Ani syndyk, ani przedstawiciele Stoczni Szczecińskiej Nowa, która chce kupić majątek upadłej Stoczni Szczecińskiej, nie ujawnili ceny. Wiadomo za to, ile wyda rząd na dokapitalizowanie Agencji Rozwoju Przemysłu, właścicielki SSN. W grę wchodzi kwota 90 mln zł - zapewnił minister Kaniewski. - W przyszłym tygodniu powinno dojść do tej transakcji.
Inne konkretne decyzje, o których mówił Kaniewski, dotyczyły Zakładów Chemicznych Police i Zespołu Elektrowni Dolna Odra.
- Zarząd Nafty Polskiej [w imieniu rządu dysponujący akcjami ZCh - red.] ma w przyszłym tygodniu złożyć rekomendację dotyczącą własnej ścieżki prywatyzacyjnej - powiedział Kaniewski. - Sprawa wniesienia akcji Dolnej Odry do holdingu węglowego jest nieaktualna.
Jacek Piechota w swoim wystąpieniu przed związkowcami udowadniał, że rząd chciał dobrze dla stoczni, a za kłopoty tego sektora są odpowiedzialni byli prezesi Krzysztof Piotrowski (w Szczecinie) i Janusz Szlanta (Gdynia). Teraz rząd pomaga zarówno stoczni w Szczecinie, jak i w Gdyni.
- Chcemy, aby aktywa obu stoczni były skonsolidowane w ARP - mówi Piechota. - Bo los polskiego przemysłu stoczniowego jest jeden.
Zakup majątku stoczniowego przez ARP związany jest ze spłatą zadłużenia wierzycieli upadłego holdingu. Z podpisania listu zadowolony jest więc Janusz Gajek, szef komitetu protestacyjnego. - Jestem happy, bo to oznacza, że w końcu wielu stoczniowców ma szansę na część należnych im pieniędzy.
(mpr)
Autor: gazeta.pl