Najpierw prywatyzował SEC, a teraz dla niego pracuje
Treść
Tomasz Brzozowski, były sekretarz Szczecina, który w imieniu gminy sprzedawał Szczecińską Energetykę Cieplną, teraz świadczy usługi prawne na rzecz sprywatyzowanej przez siebie spółki
Dwa miesiące temu SEC podziękował własnym radcom prawnym i zatrudnił mało znaną, młodą kancelarię zewnętrzną, w której pracuje były sekretarz miasta. Dlaczego?
- Bo jest dobra. Fakt, że pracuje w niej pan Brzozowski, nie miał żadnego wpływu na wybór - twierdzi Andrzej Burkowski, prezes SEC-u.
- Nie mam wpływu na to, z kim współpracuje moja kancelaria - tłumaczy Tomasz Brzozowski. - I nie mogę swojemu szefowi powiedzieć, że tego klienta kancelaria powinna obsługiwać, a tego nie, tym bardziej że jestem aplikantem. Jako sekretarz miasta współpracowałem z wieloma podmiotami. Czy to oznacza, że mam pozostać bezrobotny albo aplikację odbywać w innym mieście?
Część udziałów w SEC-u gmina Szczecin sprzedała w 2002 r. Kupiło je konsorcjum niemieckich firm MVV Esco i Ruhgas Energie AG. Należy teraz do niego ok. 52,4 proc. udziałów, 33 proc. jest własnością miasta, reszta pozostała w rękach załogi. Cały proces prywatyzacji - od momentu szukania nabywcy akcji aż po wyłonienie inwestora, prowadzenie negocjacji prywatyzacyjnych, określanie warunków umowy i sprzedaż udziałów - nadzorował właśnie Brzozowski.
Prawnik podkreśla, że nie ma przepisu, który zabraniałby mu pracować na rzecz SEC-u. - Nie robię niczego złego, nie ma łamię prawa - mówi. - Przecież podczas prywatyzacji stroną było konsorcjum, a nie SEC. Byłoby niestosowne, gdybym pracował dla konsorcjum, któremu został sprzedany SEC, ale kancelaria nie ma z nim nic wspólnego.
Tymczasem Najwyższa Izba Kontroli wykryła, że sprzedaż udziałów odbyła się z naruszeniem interesu miasta, a zarząd Szczecina działał niegospodarnie. Zdaniem NIK-u tylko na zbyciu SEC-owi nowego odcinka sieci ciepłowniczej przy ul. Południowej Szczecin stracił 2 mln zł. Inwestycję, na którą miasto wydało 3,6 mln zł, sprzedano za jedynie 1,5 mln zł. Na taką cenę ze strony SEC-u zgodził się Brzozowski, zaakceptował ją zarząd Szczecina. Brzozowski nie zgadza się z zarzutami NIK-u. Teraz sprawą zajmuje się prokuratura i ABW.
Przypadki chodzą parami
To nie pierwszy przypadek, gdy Tomasz Brzozowski po zakończeniu kariery urzędniczej rozpoczyna współpracę ze stroną, z którą wcześniej w imieniu miasta negocjował. W ubiegłym roku zasiadał w radzie nadzorczej Sportowej Spółki Akcyjnej "Pogoń". Reprezentował w niej głównego właściciela spółki Lesa Gondora, z którym wcześniej jako sekretarz miasta prowadził w imieniu gminy trudne rozmowy dotyczące dzierżawy gruntów wokół stadionu. Miał wpływ na kształt umów parafowanych przez zarząd Szczecina i Gondora. Tomasz Brzozowski
Karierę sekretarza miasta rozpoczął w czerwcu 2001 r. za prezydentury Edmunda Runowicza. Wcześniej był kierownikiem magistrackiego referatu, który zajmował się przekształceniami gminnych firm. Z magistratem rozstał się pod koniec 2002 r., gdy nowy prezydent Marian Jurczyk postanowił zatrudnić swojego sekretarza.
Autor: gazeta.pl