Nawet 300 tys. ofiar
Treść
Eksperci z WHO ostrzegli, że liczba śmiertelnych ofiar kataklizmu w Azji może zwiększyć się do 300 tys., jeśli ocalałej ludności nie zapewni się w krótkim czasie dostępu do czystej wody oraz leków.
Światowa Organizacja Zdrowia wysłała do rejonów dotkniętych kataklizmem lekarzy i zorganizowała przenośne punkty pomocy medycznej, ale ocenia się, że obecnie najważniejszym problemem jest zapewnienie dostaw wody zdatnej do picia. W przeciwnym razie grozi niekontrolowany wybuch epidemii takich chorób jak czerwonka i cholera, które mogą pochłonąć drugie tyle ofiar śmiertelnych co fale tsunami - ostrzegają eksperci.
Sekretarz stanu USA Colin Powell, który przybył do Indonezji na rozpoczynający się dzisiaj szczyt państw biorących udział w akcji pomocy ofiarom kataklizmu, zapoznał się z pokładu helikoptera ze zniszczeniami na północno zachodnim wybrzeżu Sumatry. Powell powiedział dziennikarzom, że rozmiar zniszczeń przewyższył jego najgorsze wyobrażenia. - Byłem na wojnie i widziałem skutki huraganów, tornad i innych katastrof naturalnych, ale nigdy nie widziałem czegoś takiego - oświadczył sekretarz stanu.
Powell obiecał, że Waszyngton wyśle do mieszkańców najtrudniej dostępnych rejonów zniszczonych przez tsunami dodatkowe dostawy żywności i wody pitnej.
Tymczasem Australia i Niemcy zadeklarowały wczoraj łączną pomoc dla ofiar tsunami w wysokości prawie 1,5 mld dolarów. Łączna wysokość zadeklarowanej pomocy społeczności międzynarodowej wzrosła do 3,7 mld dolarów. Biały Dom poinformował, że prezydent George W. Bush przeznaczył 10 tys. dolarów ze swoich osobistych dochodów na pomoc dla ofiar kataklizmu.
Czterech polskich specjalistów od medycyny sądowej rozpoczęło wczoraj pracę w tajlandzkiej prowincji Phang Nga, gdzie atak fal tsunami 26 grudnia ub. r. spowodował najwięcej ofiar śmiertelnych. Poinformował o tym dzisiaj rano ambasador RP w Tajlandii Bogdan Góralczyk. Polacy współpracują przy identyfikacji ofiar kataklizmu, m. in. metodą porównywania kodu DNA, z Australijczykami, Amerykanami, Hiszpanami i Francuzami. Ze względu na zakres prac, które przebiegają w trudnych warunkach tropiku, rezultatów prac należy spodziewać się w perspektywie najbliższych tygodni.
(PAP)
Autor: interia.pl