Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nowy rząd: Sejmowe propozycje

Treść

"Rzeczpospolita": Lider SdPl Marek Borowski proponuje ugrupowaniom parlamentarnym porozumienie - rządzi Belka, ale we wrześniu Sejm przyjmuje uchwałę o samorozwiązaniu, a jesienią odbywają się wybory.

SLD odrzuca ten pomysł. PO i PiS nie mówią nie. PSL z kolei nie rezygnuje z poszukiwań premiera dla rządu, który byłby wybrany przez Sejm.

Po nieprzyjęciu przez Sejm wotum zaufania dla rządu Marka Belki ugrupowania parlamentarne zaczęły się prześcigać w pomysłach, czy i jak wykorzystać fakt, że zgodnie z konstytucją inicjatywa w sprawie tworzenia nowego rządu przez najbliższe dwa tygodnie należy do Sejmu.

Największą determinację, by zgłosić sejmowego kandydata na premiera, wykazuje wciąż PSL. Ludowcy nie obstają już jednak przy własnym prezesie Januszu Wojciechowskim. Według jednego z prominentnych polityków PSL możliwe jest zgłoszenie np. kandydatury byłego wicepremiera Aleksandra Łuczaka, ale "nie da się wykluczyć", że kandydatem na szefa rządu byłby były premier Waldemar Pawlak.

Ten ostatni wczoraj w Radio Zet kategorycznie odrzucił ofertę, jaką ludowcom złożył z kolei sekretarz generalny SLD Marek Dyduch - stanowisko wicepremiera dla Janusza Wojciechowskiego w zamian za poparcie rządu Marka Belki. - Jeżeli mamy wchodzić do rządu Belki z jego programem, to byłoby to tylko proste targowisko stanowiskowe, a o tym chyba nie myślimy. Gdyby mówić na serio o uzgodnieniu programu, to można to było robić w pierwszym ruchu. Teraz już będzie trudno rozmawiać z SLD - oświadczył Pawlak w Radiu Zet.

Również Janusz Piechociński i Zbigniew Kuźmiuk wykluczali możliwość poparcia przez ludowców Belki w którejkolwiek "odsłonie" konstytucyjnej. Szef Klubu PSL podkreślał, że najbliższym partnerem dla ludowców jest w tej chwili PiS, mający podobny pogląd na dalszy rozwój wydarzeń - powołanie rządu na trzy miesiące, który zająłby się tylko administrowaniem do wyborów.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński przyznał w rozmowie z "Rz", że jego ugrupowanie nie wyklucza poparcia dla Janusza Wojciechowskiego lub innego kandydata PSL. Dodał jednak, że prędzej wchodziłby w grę kandydat spoza obu partii, wstępnie dwóch takich kandydatów zostało nawet wytypowanych. Jednak według pragnącego zachować anonimowość polityka PiS pomysł na taką współpracę z PSL stał się już "zupełnie nierealny", zwłaszcza po ogłoszeniu wczoraj koncepcji rozwiązania kryzysu politycznego autorstwa lidera SdPl Marka Borowskiego

Sam Belka nie chciał komentować inicjatyw ugrupowań parlamentarnych. - Ta druga runda należy do Sejmu. Z uwagą obserwuję dysputy między klubami. W tej chwili, na takim etapie nie powinienem się chyba wypowiadać, aby nie komplikować tej debaty - powiedział w Polskim Radiu. Dodał, że cały czas wierzy w to, że posłowie zaakceptują jego rząd w "trzecim rozdaniu".

Autor: onet.pl