Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Opatentowują nasiona

Treść

Uczestnicy obradującego w indyjskim Bombaju Światowego Forum Społecznego opowiedzieli się przeciwko praktyce wielkich koncernów spożywczych, które "przywłaszczają sobie publiczną własność", opatentowując nasiona zbóż i innych roślin. Zdaniem uczestników spotkania, praktyka ta prowadzi do eliminowania gospodarstw chłopskich i farmerskich z rynku.
Postępowanie światowych koncernów prowadzi do odbierania rolnikom za pomocą reguł narzucanych przez Światową Organizację Handlu (WHO) prawa do bezpłatnego używania nasion z własnych zbiorów na swojej własnej ziemi - oświadczył Jose Bove, lider Konfederacji Chłopskiej we Francji. Należy skończyć z opodatkowywaniem materiału siewnego przez wielkie korporacje, ponieważ prowadzi to do eliminowania gospodarstw chłopskich i farmerskich z rynku - postuluje międzynarodowa organizacja Chłopska Droga, która zrzesza drobnych rolników i chłopów bez ziemi w 120 krajach świata.
Jeden z liderów Chłopskiej Drogi w Ameryce Łacińskiej Rafael Alegria z Hondurasu wskazał na fakt, że
96 proc. ludzi utrzymujących się z rolnictwa żyje w biednych krajach. Z rolnictwa żyje na świecie 76 proc. ludzi biednych.
W dyskusjach podczas sześciodniowego (16-21 stycznia) Światowego Forum Socjalnego w Bombaju uczestniczą tacy przywódcy ruchu zwanego alterglobalizmem, jak były szef doradców ekonomicznych prezydenta Billa Clintona i eksdyrektor Banku Światowego, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii Joseph Stiglitz i były prokurator generalny USA Ramsey Clark. Termin alterglobalizm, używany ostatnio coraz częściej zamiast określenia antyglobalizm, ma sugerować, że uczestnicy ruchu pragną koncentrować się nie tyle na krytykowaniu procesu globalizacji, co na proponowaniu sposobów nadania mu "ludzkiego oblicza".
Uczestnicy spotkania w Bombaju omawiali także projekt ustanowienia systemu kontroli nad rozpowszechnianiem broni konwencjonalnej. Według danych obecnych na szczycie przedstawicieli międzynarodowej organizacji pozarządowej Oxfam-Intermon, co minutę ginie na świecie człowiek zabity z broni konwencjonalnej. Przedstawiciele tej organizacji zażądali ustanowienia systemu kontroli nad rozpowszechnianiem tej broni. - To nie od broni masowego rażenia, a od zwykłej broni, konwencjonalnej, ginie na świecie pół miliona ludzi rocznie - powiedziała na Forum Mary Robinson, była prezydent Irlandii i były Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka. Według José-Antonio Hernandeza, koordynatora Oxfam-Intermon z ramienia Hiszpanii, 88 proc. tego rodzaju broni sprzedawanej na świecie pochodzi "z pięciu krajów, które są stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ", czyli z USA, Rosji, Chin, Francji i Wielkiej Brytanii.
JS, Reuters, PAP
Nasz Dziennik 20-01-2004

Autor: IAP