Oskarżony nagrodzony
Treść
Policjant oskarżany przez prokuratora o poświadczenie nieprawdy dostał nagrodę ministra spraw wewnętrznych za... dobrą pracę. Minister przyznał policjantowi nagrodę z okazji Święta Niepodległości.
Wnioskował o nią przełożony Marka S., lubuski komendant wojewódzki - pisze "Gazeta Lubuska".
Tymczasem w czerwcu do gorzowskiego sądu wpłynął akt oskarżenia przeciwko pięciu pracownikom komendy wojewódzkiej, w tym Markowi S., zastępcy naczelnika jednego z wydziałów. W poniedziałek wszyscy zasiądą na ławie oskarżonych.
"To dowód dość dużej degeneracji" - komentuje nagrodzenie oskarżonego policjanta Julia Pitera, szefowa polskiego oddziału Transparency International, organizacji dbającej o przejrzystość zasad w życiu publicznym.
Marek S. był jednym z członków komisji przetargowej, która jesienią 2002 r. wybierała wykonawcę części robót na budowie gorzowskiej komendy miejskiej. Sprawą zajęła się prokuratura. Wykryła, że komisja wybrała oferenta wbrew ustawie o zamówieniach publicznych i regulaminowi komendy wojewódzkiej.
"W posiedzeniu nie uczestniczył specjalista budowlany, który oceniłby techniczne warunki ofert" - poinformowała gazetę Anna Gawłowska-Rynkiewicz, rzeczniczka szczecińskiej prokuratury, bo tam przekazano sprawę. Członkom komisji, w tym Markowi S., zarzucono też poświadczenie nieprawdy. "Jako funkcjonariusz publiczny podpisał protokół z posiedzenia komisji kończącego postępowanie przetargowe, choć ono się nie odbyło" - czytamy w akcie oskarżenia Marka S.
Jak podaje dziennik, o niewinności policjanta przekonuje zastępca komendanta Krzysztof Kowalczyk. Według "Gazety Lubuskiej", jego zdaniem nagroda Markowi S. się należała. "Błędy popełniają wszyscy" - mówi Kowalczyk. "To uczciwy i szlachetny policjant. Wierzę, że sąd go uniewinni".
(PAP)
Autor: interia.pl