Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Pęczak pod sąd partyjny

Treść

Sąd partyjny SLD zajmie się sprawą posła Andrzeja Pęczaka, który według prasy pośredniczył w wyprowadzaniu na potrzeby kampanii wyborczej Sojuszu pieniędzy z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Łodzi.

- Problem jest i nie będziemy uciekali od niego - zapewnia szef SLD, Krzysztof Janik. Jego zdaniem, poseł Pęczak powinien w związku z doniesieniami prasowymi zachować się "po męsku, zawiesić swoją przynależność partyjną, zrezygnować ze wszystkich funkcji publicznych i czekać na rozstrzygnięcie sprawy".
Z artykułu zamieszczonego wczoraj w "Gazecie Wyborczej" wynika, że Pęczak wraz z byłym marszałkiem woj. łódzkiego, Waldemarem Matusewiczem, mieli pośredniczyć w przekazywaniu pieniędzy z WFOŚ w Łodzi na samorządową kampanię wyborczą SLD. Dziennik powołuje się na wyjaśnienia, jakie złożył w tej sprawie w prokuraturze były prezes Funduszu, Marek K.

Na pytanie, jaka może być decyzja Krajowego Sądu Partyjnego w sprawie Pęczaka, Janik powiedział: - Myślę że minimum to jest zawieszenie. To jest minimum, a co dalej? Nie znam materiału dowodowego, to są trudne sprawy, bo z tego co rozumiem, to jest oparte tylko na zeznaniach głównego podejrzanego w tej sprawie, który sypie kolejnych działaczy samorządowych i opowiada komu to łapówek nie porozdawał.

Pęczak zaprzecza doniesieniom "GW". Szef SLD mówi, że rozmawiał "wcześniej" z Pęczakiem, który poinformował go, że zarzuty są nieprawdziwe, ale - jak dodaje Janik - jeśli prokuratura uważa zeznania Marka K. za wiarygodne to należy to respektować.

Łódzka prokuratura prowadzi od ponad trzech lat śledztwo w sprawie niegospodarności w WFOŚ w latach 1999-2000. W tym śledztwie byłemu prezesowi Markowi K. oraz czterem byłym członkom zarządu funduszu przedstawiono zarzuty przekroczenia uprawnień, niedopełnienia obowiązków i wyrządzenia prawie 40 mln zł szkody w mieniu funduszu. W sumie zarzuty postawiono 16 byłym członkom zarządu i rady nadzorczej tej instytucji oraz szefom sieradzkiej "Warty", spółki-córki WFOŚ.

W połowie czerwca Prokuratura Okręgowa w Łodzi wystąpiła o uchylenie immunitetu posłowi SLD, byłemu "baronowi" Sojuszu w Łódzkiem, Andrzejowi Pęczakowi. Podstawą wniosku o wyrażenie przez Sejm zgody na pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej są dowody zgromadzone w trakcie śledztwa dotyczącego niegospodarności w WFOŚ.

(PAP)

Autor: interia.pl