Platforma w sejmie
Treść
JAN ROKITA O STANIE PRZYGOTOWAŃ DO KONFERENCJI W BRUKSELI
Wystąpienie wygłoszone podczas 77 posiedzenia Sejmu w dniu 16.06.2004r.
9 punkt porządku dziennego:
Informacja ministra spraw zagranicznych o stanie przygotowań do Konferencji Międzyrządowej w Brukseli oraz o stanie prac nad Traktatem ustanawiającym Konstytucję dla Europy.
Poseł Jan Rokita:
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Pierwsza sprawa, która nasuwa się po wysłuchaniu dzisiejszej informacji pana ministra Truszczyńskiego, to uwaga natury generalnej. Otóż nie sposób nie mieć wrażenia, że najbliższy tydzień, a ściślej rzecz biorąc, najbliższe dni spędzone przez pana premiera Belkę i pana ministra Cimoszewicza w Brukseli mogą zdecydować o pewnym kierunku polskiej polityki europejskiej na najbliższe lata. I w związku z tym nie jest to bynajmniej kwestia banalna, techniczna, ale dość zasadnicza. Mamy bowiem dzisiaj do czynienia z jaką sytuacją? Taką, że, po pierwsze, od dawna toczymy w Europie spór o głosy w Radzie Europejskiej, jak na razie bez efektu. Mamy problem z wyraźną - nie sposób tego inaczej nazwać: idiosynkrazją albo urazem Francji na fakt dziedzictwa chrześcijańskiego Europy, idiosynkrazją absurdalną, kompletnie niezrozumiałą, której mamy ulec, nie wiadomo z jakich racjonalnych powodów. To znaczy mamy napisać jawne kłamstwa w konstytucji europejskiej, dlatego że Francuzi mają idiosynkrazję na tle chrześcijaństwa. To jakiś nonsens.
Po trzecie, mamy do czynienia z ewidentną próbą podporządkowania sobie przez oś francusko-niemiecką zarówno Komisji Europejskiej, jak i Rady Europejskiej w najbliższym czasie i kroki personalne w tej materii są ostatnio czynione. Mamy do czynienia ze sporem o budżet europejski, gdzie najbogatsze kraje Unii występują z propozycjami ewidentnie sprzecznymi z naszymi interesami. Jakby tego wszystkiego było mało, na dodatek nam się w ostatnich tygodniach przydarzyła sławetna wizyta kanclerza Schrödera, który nasze podatki nazwał dumpingiem podatkowym w Europie, po czym wspólnie ministrowie finansów Francji i Niemiec wystąpili do Komisji Europejskiej z żądaniem, ażeby komisja coś zrobiła, żeby nam podwyższyć podatki, bo trzeba bronić niemieckiego socjalizmu. To wszystko zaczyna przypominać jakiś jeden wielki absurd.
Otóż problem polega na tym, czy w tych wszystkich sprawach, których się, niestety, nawarstwiło zbyt dużo w ostatnim czasie, to nie jest tylko problem konstytucji, polska polityka jest polityką, która będzie szukać w miarę honorowego sposobu, ażeby okazać uległość - bo w gruncie rzeczy to, co mówił dzisiaj pan minister Truszczyński, i to, co publicznie mówi Aleksander Kwaśniewski, to, co mówi Marek Belka, w moim przekonaniu to jest koncepcja honorowego sposobu okazywania uległości, to znaczy nie żeby okazywać uległość tak po prostu, tylko znaleźć honorowy sposób okazywania uległości - czy też jest to polityka sporu. Sporu, który zapewne będzie trudny, będzie wywoływał różne konflikty, będzie być może wymagał przetrzymywania trudnych momentów w Europie, ale, na litość boską, lista tych spraw, o których tutaj powiedziałem na początku, robi się na tyle dramatyczna, że wydaje się, że bez polityki sporu dalej się polskich interesów w Unii Europejskiej obronić nie da. (Oklaski) To jest istota problemu. I ten czwartek, piątek, i zachowanie pana premiera Belki w Brukseli będzie takim niesłychanie silnym sygnałem, czy to idzie w tę, czy to idzie w tamtą stronę.
No więc tak - by przejść do kwestii praktycznych - jest uchwała Sejmu precyzująca polskie warunki traktatu konstytucyjnego. Oczywiście, że rząd ma rację, kiedy mówi, że uchwały Sejmu go nie obowiązują w sensie konstytucyjnym i nie ma co udawać, że jest inaczej. Problem nie jest natury konstytucyjnej, to jest problem natury politycznej. Rząd jest piekielnie słaby, rząd nie ma wotum zaufania. Co więcej, partie polityczne, które wspierają tę uchwałę, zdecydowanie wygrały wybory europejskie. To znaczy trzy kolejne partie, które uzyskały najlepsze wyniki w wyborach europejskich, są partiami będącymi zwolennikami stanowiska zawartego w tej uchwale. Uważam, że w takich warunkach, niezależnie od dość nonsensownego sporu o to, czy rząd może reprezentować Polskę, czy rząd nie może reprezentować Polski, bo jest rzeczą oczywistą, że rząd może reprezentować Polskę, zajęcie przez pana premiera Belkę w Brukseli stanowiska, które idzie w poprzek polskiej opinii publicznej, która się uwidoczniła w stanowisku trzech partii, które wygrały wybory europejskie, w poprzek stanowisku Sejmu i obowiązującej uchwały jest samobójstwem politycznym. Przed takim rozwiązaniem szalenie przestrzegałbym.
W moim przekonaniu to, co dzisiaj mówił pan minister Truszczyński, że musi być mechanizm zabezpieczający przy decyzjach, mechanizm zabezpieczający przy sposobie podejmowania decyzji w Radzie Europejskiej, to jest zdecydowanie za mało. I to, co mówi dzisiaj pan poseł Jaskiernia w imieniu Sojuszu Lewicy Demokratycznej, że są jasne granice kompromisu ze strony rządu, to jest, niestety, panie pośle, nieprawda. Pytanie o granice kompromisu brzmi w sposób następujący, i jeżeli Rada Ministrów konstytucyjnie odpowiada za polską politykę zagraniczną, to oczekiwałbym w tej sprawie bardzo jednoznacznej odpowiedzi: Czy, jeśli Francuzi podtrzymają swój uraz na tle chrześcijaństwa w Europie, polski rząd podpisze traktat konstytucyjny? Tak czy nie? To jest pytanie zerojedynkowe. Pan minister Truszczyński opowiada, że chciałby - wszyscy chcielibyśmy. Przecież nie na tym problem polega, czy chcielibyśmy, bo wiadomo, że wszyscy chcielibyśmy, problem polega na granicy kompromisu - czy tak, czy nie. I pan na te pytania nie odpowiada, więc proszę odpowiedzieć. (Oklaski)
Dwa - mechanizm zabezpieczający przy systemie głosowania. Jakie są warunki brzegowe tego mechanizmu zabezpieczającego? To znaczy, co może pan zaoferować, co może pan powiedzieć, jaką może pan dać gwarancję, że będzie to mechanizm zabezpieczający, równoznaczny z wartością nicejską polskich głosów? Bo jeżeli on ma być trzykrotnie gorszy od nicejskiej wartości polskich głosów, to takiego mechanizmu zabezpieczającego nie chcę. (Oklaski) I nie chcę, żeby pan czy rząd, który pan reprezentuje, podpisywał ten traktat. Albo jest mechanizm nicejski, albo jest mechanizm zabezpieczający, który Polsce daje tę samą siłę głosów w Radzie Europejskiej. Czy to jest stanowisko, które rząd akceptuje, czy też nie? Czy ta zasada, że nie może być pogorszenia pozycji Polski w Europie w mechanizmach decyzyjnych w stosunku do Nicei, to jest zasada, którą rząd akceptuje, czy też nie? To też nie jest jasno powiedziane.
Powiem tak - nie należy udawać, panie ministrze - to, czy nicejskie, bardzo korzystne dla Polski, zasady głosowania w instytucjach europejskich wejdą w życie, czy też nie, to nie zależy od żadnych mitycznych rządów europejskich czy też europejskich instytucji, to zależy od Marka Belki. Powiedzmy sobie to bardzo szczerze. To w czwartek albo w piątek Marek Belka podejmie decyzję, czy zasady nicejskie w stosunku do Polski wchodzą w życie w jesieni, czy też nie. I to jest bardzo jasna odpowiedzialność. Jeżeli się zgodzicie na zmianę, to będzie zmiana, jeżeli się nie zgodzicie na zmianę, to w jesieni zacznie się obowiązywanie nicejskich zasad głosowania w konstytucji europejskiej, więc w tej materii nie należy, panie ministrze, uciekać od odpowiedzialności.
(Poseł Tadeusz Iwiński: I tak zaczną działać.)
Chodzi o wyprzedzenie na przyszłość, prawda?
Jesteśmy dość sceptyczni wobec tonu, w którym w tej chwili wypowiada się rząd w kwestiach polityki europejskiej. Jesteśmy pełni obaw wobec intencji pana premiera Marka Belki w Brukseli. Wbrew temu, co mówi Sojusz Lewicy Demokratycznej, mamy przekonanie, że nie ma jasnej odpowiedzi na pytanie o granice kompromisu w sprawach europejskich. W związku z tym dziś, w przeddzień konferencji międzyrządowej czy kolejnego szczytu, nie sposób nie powiedzieć nic więcej - przestrzegamy: nie podpiszcie czegoś, co Polska odrzuci. Nie podpiszcie czegoś, co Polska odrzuci, bo wy będziecie mieli więcej kłopotu, Polska będzie miała więcej kłopotu, a reputacja Polski w Europie będzie znacznie gorsza niż wtedy, jeśli nie podpiszecie. Dziękuję. (Oklaski)
Autor: PO