Polska pokonała Walię!
Treść
Piłkarska reprezentacja Polski pokonała Walię 3-2 (0-0) w meczu grupy 6. eliminacji mistrzostw świata 2006, który rozegrany został na Millenium Stadium w Cardiff.
Polacy rozpoczęli z impetem i już w 3 min. Piotr Włodarczyk wywalczył rzut rożny. Po prostopadłym zagraniu Hajty napastnik Legii przejął piłkę, został jednak zablokowany przez Collinsa.
Pięć minut później groźnie zrobiło się pod polską bramką. Fatalnie zachował się Jacek Bąk, który zbyt krótko podawał do Jerzego Dudka; piłkę przejął Earnshaw i uderzył z ostrego kąta, z 10 metrów. Futbolówka na szczęście minęła słupek.
Biało-czerwoni odpowiedzieli natychmiast. Marcin Baszczyński posłał długie podanie do Włodarczyka, który jednak nie opanował piłki tuż przed polem karnym Walijczyków. Nie zraziło to naszych piłkarzy, który przeprowadzili kolejny atak, ale Maciej Żurawski pogubił się przed polem karnym gospodarzy i stracił piłkę.
Minęło pięć minut i Polacy stanęli przed kolejną szansą. Mirosław Szymkowiak zdecydował się na strzał zza linii pola karnego. Piłka po rykoszecie trafiła w boczną siatkę. Gospodarze odpowiedzieli sprawną kontrą, po której wrzutka Daviesa z prawego skrzydła padła łupem Jerzego Dudka.
W 20 min. Walijczycy wywołali ogromne zamieszanie pod polską bramką. Dudka próbowali pokonać Earnshaw, Bellamy i Speed. Polacy mogą mówić o sporym szczęściu w tej sytuacji. Z kolei nasi piłkarze przeprowadzili ładną akcję: Żurawski zagrał z pierwszej piłki do Włodarczyka, jednak ten był na minimalnym spalonym.
Gra była przez cały czas wyrównana. Oba zespoły wymieniały cios za cios. Stopniowo jednak do głosu coraz częściej dochodzili nasi rywale. W 27 min. Bellamy przedarł się lewym skrzydłem i groźnie dośrodkował; polscy obrońcy wybili piłkę wprost pod nogi Delaneya. Walijski obrońca zdecydował się na strzał z 18 metrów - na szczęście dla nas uderzył niecelnie.
Dwie minuty później piłkę wyprowadził Koumas, podprowadził ją kilkadziesiąt metrów i uderzył zza pola karnego Dudek obronił, a na podanie czekało dwóch napastników gospodarzy. Chwilę potem Bellamy wygrał pojedynek biegowy z Tomaszem Hajtą, wbiegł w pole karne i uderzył z ostrego kąta; Dudek zdołał sparować piłkę na słupek.
W 35 min. po rzucie rożnym z 25 metrów groźnie strzelał Davies - Dudek z trudem przeniósł piłkę nad poprzeczką. W tej części pierwszej połowy Polacy coraz częściej gubili się w obronie i mieli problemy z rozegraniem piłki; po jednym, dwóch podaniach następowało długie podanie w kierunku napastników. Walijczycy bez trudu powstrzymywali czytelne akcje bialo-czerwonych.
Po przerwie od natarcia rozpoczęli podopieczni trenera Marka Hughesa. Po zagraniu Koumasa z 16 m bardzo groźnie strzelał Bellamy - piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Chwilę później Bellamy łatwo ograł Baszczyńskiego i podał do Speeda - strzał tego ostatniego z 15 metrów był jednak bardzo niecelny.
Polacy coraz bardziej cofali się do obrony i wyraźnie brakowało im pomysłu na rozegranie piłki. Rozpaczliwa obrona podopiecznych trenera Pawła Janasa załamała się w 56 min. Walijczycy szybko rozegrali piłkę po rzucie wolnym; próbujący interweniować Rząsa zagrał piłkę wprost pod nogi Earnshawa, a ten pewnym strzałem z 6 metrów nie dał szans Dudkowi.
W 60 min. Tomasz Frankowski zmienił Włodarczyka i natychmiast zagroził bramce Jonesa. Po zagraniu Rząsy "Franek" próbował zaskoczyć walijskiego bramkarza strzałem przewrotką; zabrakło precyzji.
Potem znów inicjatywę przejęli Walijczycy. W 63 min. Dudek cudem obroni strzał głową Bellamy'ego z najbliższej odległości. Przez dłuższy czas wydawało się, że wynik już nie ulegnie zmianie, ale oto w 72 min. Frankowski pięknie opanował piłkę po długim podaniu Baszczyńskiego i uderzeniem z woleja, z 16 m przy słupku doprowadził do wyrównania!
Od tej chwili Polacy dostali skrzydeł. W 74 min. kolejny z rezerwowych, Sebastian Mila, zagroził Jonesowi uderzeniem zza pola karnego - piłka minimalnie minęła słupek. Zagubieni gospodarze grali ostro, faulując naszych piłkarzy.
Biało-czerwoni odpowiedzieli wspaniale: w 81 min. po zabójczym kontrataku świetnym strzałem w samo okienko popisał się Maciej Żurawski. Gospodarzy dobił cztery minuty później Jacek Krzynówek potężnym strzałem z 22 m!
Walia odpowiedziała jeszcze golem Hartsona w ostatniej minucie, zdobytym zresztą ręką. Jednak nie umniejsza to wartości zwycięstwa Polaków, którzy pokazali wielką ambicję i wolę walki
Walia - Polska 2:3 (0:0)
Bramka: Robert Earnshaw (56 min.), John Hartson (90 min.) - Tomasz Frankowski (72 min.), Maciej Żurawski (81 min.), Jacek Krzynówek (85 min.)
Walia 1-Jones - 2-Delaney, 4-Collins, 5-Gabbidon, 3-Thatcher - 6-Davies, 7-Savage, 10-Speed (79 min. - 18-Hartson), 11-Koumas - 9-Earnshaw, 8-Bellamy.
Polska: 1-Dudek - 4-Baszczyński, 7-Hajto, 6-Bąk (46 min. - 6-Kłos), 2-Rząsa - 3-Kosowski, 10-Szymkowiak, 5-Kałużny (71 min. - 15-Mila), 8-Krzynówek - 9-Żurawski, 11-Włodarczyk (60 min. - 17-Frankowski).
Sędzia: Alain Sars (Francja).
Autor: onet.pl