Porządki w komisji
Treść
Przewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen Józef Gruszka przedstawi do dyskusji podczas dzisiejszych obrad komisji możliwość odwołania ekspertów komisji i powołania nowych.
Wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. PKN Orlen Roman Giertych złoży propozycje, które - jego zdaniem - mogą uporządkować prace komisji.
Wczoraj komisja przez 6 godzin nie zdołała rozpocząć przesłuchania Jana Kulczyka - z powodu rozlicznych wniosków formalnych i przerw na obrady ekspertów.
- Jestem w takim momencie, że zastanawiam się, jak zlikwidować to, co powstało - powiedział Gruszka. - Pyta mnie pan, czy mam kaca. Dzień był niewykorzystany. Sami eksperci zabrali nam dwie godziny - mówił Gruszka dziennikarzom przed rozpoczęciem obrad.
Pytany, czy możliwe jest, że wczorajsze wydarzenia podczas obrad komisji były podyktowane tym, by odsunąć przesłuchanie Jana Kulczyka poza datę przesłuchania go w prokuraturze częstochowskiej, w związku ze spotkaniem z Romanem Giertychem na Jasnej Górze, Gruszka odpowiedział, że może komuś takie cele przyświecały. - Mnie takie nie przyświecały, chciałem tylko, żeby to wszystko odbyło się zgodnie z prawem i stąd tak się stało, jak się stało - dodał.
Prokuratura w Częstochowie jutro ma przesłuchać Kulczyka w sprawie okoliczności jego wrześniowego spotkania z wiceszefem sejmowej komisji na Jasnej Górze. Wczoraj komisja zapowiedziała, że ponownie wezwie Kulczyka najwcześniej 8 grudnia.
W ocenie Gruszki, sejmowa debata poświęcona działalności komisji powinna się odbyć dopiero po zakończeniu jednego z wątków badanych przez komisję. Powiedział jednak, że przyjmie każdą decyzję prezydium Sejmu i Konwentu Seniorów w tej sprawie. Przeprowadzenia takiej debaty domaga się klub SLD.
Propozycje Romana Giertycha dotyczą głównie trybu zgłaszania wniosków formalnych i merytorycznych oraz sposobu prowadzenia prac komisji. Giertych chce, by wnioski merytoryczne były przedkładane na piśmie, dzień przed posiedzeniem komisji tak, by mogli się do nich odnieść eksperci.
Zdaniem Giertycha, wnioski formalne są nadużywane szczególnie przez posłów lewicy - Andrzeja Celińskiego (SdPl) i Andrzeja Różańskiego (SLD).
- Na bazie rzekomego wniosku formalnego organizują oni "wycieczki" polityczne - powiedział poseł LPR.
Według jego projektu, jeśli któryś z posłów przekroczy tryb wniosku formalnego, to do końca posiedzenia komisji nie będzie mógł już zgłaszać takich wniosków. Zdaniem Giertycha, ewentualne przyjęcie jego projektu usprawni prowadzenie prac komisji i "będzie zachętą" dla przewodniczącego Józefa Gruszki do "szerszego korzystania ze swych kompetencji".
Komisja za zamkniętymi drzwiami przesłucha dzisiaj płockiego prokuratora Jana Sadowskiego, który 31 października 2001 odmówił wszczęcia śledztwa w Prokuraturze Rejonowej w Płocku w sprawie rzekomych nadużyć w PKN Orlen. Sadowski mówił wtedy, że podczas czynności sprawdzających w sprawie domniemanych nadużyć w PKN Orlen nie pojawiły się fakty świadczące o zaistnieniu konkretnego przestępstwa.
Komisja przesłucha też funkcjonariuszy b. UOP związanych z zatrzymaniem b. prezesa PKN Andrzeja Modrzejewskiego, których komisja nie zdążyła jeszcze przesłuchać na poprzednich posiedzeniach.
Sejmowa debata o komisji
Prawdopodobnie na kolejnym posiedzeniu Sejm będzie debatował o działalności komisji śledczej ds. PKN Orlen - poinformował posłów na początku dzisiejszych obrad marszałek Józef Oleksy. Dodał, że wówczas byłyby też rozpatrywane wnioski dotyczące odwołania z komisji Romana Giertycha (LPR) i Józefa Gruszki (PSL).
Wprowadzenie tych punktów do porządku obrad będzie zależało do decyzji całej Izby, ponieważ nie było w tej sprawie zgody Konwentu Seniorów.
Oleksy poinformował o planach na kolejne posiedzenie, po tym jak głos zabrał Marek Dyduch (SLD). Domagał się on przeprowadzenia dyskusji na temat "nieprawidłowego funkcjonowania komisji śledczej". - Tym bardziej, że wczoraj komisja przeszła samą siebie w żenujący sposób, złamała prawo wykluczając pełnomocnika Jan Kulczyka mec. Jana Widackiego - dodał poseł.
Dyduch chciał także, by Sejm zajął się wnioskami SLD o odwołanie z komisji Giertycha za "nakłanianie Kulczyka na Jasnej Górze, by zeznawał na niekorzyść prezydenta RP" oraz odwołanie Gruszki. Zdaniem Dyducha, "nadużywa on (jako szef komisji) swoich kompetencji, dając posłom prawo do prywatnych śledztw, a wczoraj swoją niekompetencją ośmieszył komisję doprowadzając do wykluczenia Widackiego". Poza tym - dodał poseł SLD - asystentem Gruszki był zatrzymany za udział w mafii paliwowej Paweł D.
Wtedy na trybunę chciał wejść Ludwik Dorn (PiS), marszałek zapytał go jednak wcześniej, w jakiej sprawie. - Dyducha pan nie pytał, w jakiej sprawie. Pozwala pan swoim towarzyszom partyjnym na propagandową hucpę - odparł zirytowany Dorn.
- Dyduch mówił w trybie zgłaszania wniosków do porządku obrad - odpowiedział Oleksy. Wówczas Marek Kotlinowski (LPR) poprosił o zwołanie Konwentu Seniorów w sprawie przestrzegania regulaminu, ponieważ porządek obrad można zmieniać tylko do godz. 21 dnia poprzedniego.
- Nie będę blokował obrad Sejmu z powodu niejasnego wniosku - odpowiedział marszałek.
Potem na mównicę wszedł Zbigniew Nowak (niezrz.), który upomniał się o wprowadzenie do porządku obrad swojego wniosku o wykluczenie z komisji Zbigniewa Wassermanna (PiS).
Głos zabrał też Krzysztof Janik (SLD), który powiedział, że wypowiedź Gruszki podczas ostatniego posiedzenia komisji, była "podła". Wczoraj Gruszka powiedział do Andrzeja Różańskiego: "w 1947 r. był taki funkcjonariusz, który nazywał się Różański, ciekawe, czy nie mieliście wspólnych więzów krwi". (Józef Różański był osławionym szefem stalinowskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego - red.).
- Rozumiem, że sąd to rozstrzygnie - dodał Janik. Gruszka też poprosił o głos. - Przeproś! - wołali posłowie SLD. - Nikogo nie obraziłem - odparł Gruszka i dodał: "niech to sąd rozstrzygnie".
(PAP)
Autor: interia.pl