Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Posłowie: Finał prac komisji śledczej to kpina

A. Błochowiak

Treść

"Kpina, kolejna afera, kupczenie, skandal" - to najczęściej pojawiające się opinie na temat finału prac sejmowej komisji śledczej badającej aferę Rywina.
Posłowie SLD" Anita Błochowiak, Stanisław Rydzoń i Jerzy Szteliga, Samoobrony - Jan Łączny i niezrzeszony Bohdan Kopczyński zagłosowali za przygotowaną przez posłankę Błochowiak wersją raportu komisji.

Raport głosi, że nie było "grupy trzymającej władzę", a Lew Rywin działał sam. Producent filmowy miał blefować, żądając łapówki od Agory. Raport przyjęto przez przypadek - posłowie zgłaszali poprawki w kolejności alfabetycznej. Błochowiak zgłosiła poprawkę jako pierwsza, a większość posłów ją poparła. Tak więc w myśl regulaminu Sejmu jej wersja raportu stała się ostateczna. Regulamin mówi bowiem, że do poprawki nie można już zgłaszać poprawek.

Zdaniem szefa komisji Tomasza Nałęcza, prawda padła ofiarą Sojuszu SLD z Samoobroną.

"Stoimy wobec brutalnej nagiej rzeczywistości. Doszło do zawarcia porozumienia między trzema posłami Sojuszu Lewicy Demokratycznej, posłem Kopczyńskim i posłem Łącznym. Przeciwko temu można się burzyć, można płakać w bezsilnej złości, ale tu żadne sztuczki na to nie pomogą" - powiedział Tomasz Nałęcz.

"Najprędzej bym się śmierci spodziewał" - to opinia Jana Rokity na temat finału prac komisji. Poseł dodał, że o tym trzeba mówić szczerze i otwarcie. "Kupili posła Kopczyńskiego" - stwierdził Jan Rokita, dodając, że SLD wprowadziło dyscyplinę, w wyniku której nawet poseł Szteliga, o którym - jak zaznaczył - wiadomo, że ma odmienne zdanie, ze strachu poparł tezę, że Rywin był sam. Poseł Rokita zwrócił też uwagę, że w krytycznym momencie przedstawiciel PSL-u, poseł Szczepańczyk nie pojawił się na głosowaniu.

Dla Zbigniewa Ziobro jest tylko jedno określenie tego, co się wydarzyło: "kolejna afera". Zdaniem posła PiS, Sojusz Lewicy Demokratycznej zakończył śledztwo we właściwy dla siebie sposób, czyli aferalnie, zakłamując fakty i chroniąc osoby podejrzane o popełnienie przestępstw związane z ich formacją polityczną.

"Czego więcej można się spodziewać po SLD, jeśli nie kolejnych afer" - powiedział Zbigniew Ziobro, dodając, że widać tu jak na dłoni Sojusz między SLD i Samoobroną.

Anita Błochowiak nie kryła zadowolenia, że właśnie jej projekt został przyjęty w głosowaniach. "To prawda wychodzi na jaw, a nie polityczne ambicje" - powiedziała posłanka. Anita Błochowiak wyraziła nadzieję, że również w sądzie Rywin zostanie określony jako oszust.

"Moim zdaniem nie był szaleńcem, był oszustem, który chciał wyłudzić pieniądze. Na szczęście mu się to nie udało" - stwierdziła posłanka SLD. Według Anity Błochowiak, nad ustawą medialną pracowało bardzo wiele osób, gdyż w Ministerstwie Kultury nie było merytorycznego zaplecza, które mogłoby taki projekt opracować. Posłanka podkreśliła, że w swoim raporcie mówi o błędach i uchybieniach, które nie powinny się pojawiać w procesie legislacji.

Bogdan Lewandowski, który głosował przeciw raportowi Anity Błochowiak, powiedział, że w wyniku zamieszania posłom uniemożliwiono pracę nad końcowym raportem. - "Ten finał jest dla mnie nie do przyjęcia i kłóci się z wszelkimi moimi wyobrażeniami o pracy w Sejmie. Praktycznie uniemożliwiono mi wykonanie pracy, do której zostałem powołany" - oświadczył Bogdan Lewandowski

Posłowie, którzy głosowali przeciw raportowi Błochowiak, liczą, że Sejm naprawi ten błąd. "Sejm - jak mówią - będzie musiał zdać egzamin z poczucia sprawiedliwości i prawdy". Raport zaprezentuje posłom posłanka Anita Błochowiak.

Autor: Onet.pl