Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Prezydent jest gotów pomóc komisji śledczej

Treść

Aleksander Kwaśniewski zapowiedział, że jest gotów do dialogu z sejmową komisją śledczą do sprawy Orlenu. Nie wiadomo jednak, kiedy, gdzie i w jakiej formie prezydent będzie odpowiadał na pytania posłów

Kwaśniewski w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" powiedział, że w sprawie Orlenu nie ma nic do ukrycia. Stwierdził, że "jest gotów do dialogu z komisją" jak najszybciej. Jednak zdaniem przewodniczącego Józefa Gruszki (PSL) prezydent może być przesłuchany na przełomie października i listopada. Wcześniej na pytania komisji powinien odpowiedzieć były premier Leszek Miller.

Zadowolony z deklaracji prezydenta był inny członek komisji Konstanty Miodowicz (PO). Tłumaczył, że na postawę prezydenta mogło wpłynąć negatywne przyjęcie przez społeczeństwo jego odmowy zeznań przed komisją w sprawie Rywina. Jednak zdaniem posła PO należy stworzyć takie warunki, "by kłopoty z budowaniem wiarygodnych i satysfakcjonujących komisję odpowiedzi nie wpłynęły negatywnie na wizerunek urzędu prezydenckiego". Jego zdaniem rozmowa mogłaby się odbywać w Pałacu Prezydenckim i przesłuchanie mogłoby być zamknięte, aczkolwiek "rezultaty tego dialogu powinny być zaprezentowane opinii publicznej".

Kwaśniewski w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" zaprzeczył, jakoby układał skład rady nadzorczej Orlenu razem z premierem Millerem i akcjonariuszem spółki Janem Kulczykiem. Potwierdził, że rozmawiał z Millerem o Orlenie i roli w nim Jana Kulczyka 20 lutego 2002 r. w URM. Okazało się, że w budynku URM był Kulczyk, który zapewnił, że nie aspiruje do stanowiska prezesa rady nadzorczej.

Te wypowiedzi prezydenta skrytykował Zbigniew Wassermann z PiS, zarzucając mu, że stosuje "niebezpieczny mechanizm i usiłuje swoimi wypowiedziami wpłynąć na zeznania osób, które staną przed komisją". Zaznaczył odmiennie od Miodowicza, że komisję "rozmowa z prezydentem w charakterze świadka, pod rygorem odpowiedzialności karnej za złożenie zeznań nieprawdziwych".

(PAP)

Autor: gazeta.pl