Prokuratura potwierdza: niemowlę było zgwałcone przez ojca
Treść
Piekło na ziemi zgotowali czteromiesięcznemu Aleksemu jego rodzice - oto pierwsze wyniki śledztwa w sprawie zabójstwa niemowlęcia
Aleksy zmarł w sobotnie popołudnie w szczecińskim szpitalu - pół godziny po tym, jak przywiózł go tam jego ojciec. Tłumaczył, że dziecko wypadło z wanienki.
Jednak już pierwsze oględziny wykazały, że dziecko było bite. Po dwóch dniach prokuratorskiego śledztwa wiadomo, że przeszło przez mękę - było zgwałcone i katowane. Sekcja zwłok wykazała obrażenia wewnętrzne spowodowane gwałtem, liczne obrażenia główki, stłuczenie mózgu, złamanie 13 żeber, złamanie nóżki w trzech miejscach, sińce twarzy.
Nie ma wątpliwości - taki los zgotowali mu rodzice.
Ojciec - Grzegorz M. - ma 27 lat i cały jest wytatuowany. Prawdopodobnie od dłuższego czasu zażywał amfetaminę (znaleziono ją w jego domu). Nigdy nie miał stałej pracy.
Prokuratura przedstawiła mu zarzut zabójstwa, gwałtu i nielegalnego posiadania amunicji. Wczoraj do późnych godzin nocnych był przesłuchiwany w prokuraturze.
Matka - Elżbieta P.: 31 lat, ma jeszcze dziewięcioletnią córkę, którą wychowuje babcia. Prokuratura postawiła jej zarzut nieudzielenia pomocy dziecku i posiadania narkotyków. Kobieta nie przyznaje się do winy.
Ludzie z kamienicy, w której mieszkali rodzice-sadyści, mówią, że wiedzieli, iż u sąsiadów dzieje się coś złego. Nigdy jednak nie zadzwonili na policję.
Dziś sąd ma zdecydować o tymczasowym aresztowaniu rodziców.
Autor: Gazeta.pl