Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Przywódca Hamasu zabity. Ariel Szaron gratuluje, świat potępia

Treść

W nalocie izraelskich śmigłowców zginął w poniedziałek rano duchowy przywódca Hamasu, szejk Ahmed Jasin. Hamas natychmiast zapowiedział krwawy odwet

Premier Izraela pogratulował w poniedziałek siłom bezpieczeństwa akcji, której celem było zabicie w poniedziałek rano przywódcy duchowego Hamasu, szejka Ahmeda Jasina, i jednocześnie usprawiedliwił ten czyn.

- Państwo Izrael uderzyło tego ranka w czołowego przywódcę palestyńskich morderców i terrorystów. Chcę wyjaśnić, że wojna z terroryzmem nie jest zakończona i będzie kontynuowana codziennie i w każdym miejscu. Jest to trudna walka i wszystkie kraje wolnego świata wiedzą, że muszą wziąć w niej udział. Zabranie się za tych, którzy grożą jego likwidacją, jest naturalnym prawem narodu żydowskiego - powiedział Szaron w krótkim wystąpieniu w Jerozolimie przed deputowanymi z partii Likud w izraelskim parlamencie. - Kwintesencją ideologii tego człowieka było zabijanie i mordowanie Żydów, gdziekolwiek są, i zniszczenie państwa Izrael. Przypuszczam, że znacie całą pełną krwi i nienawiści przeszłość tego pierwszego z morderców.

Izraelskie radio podało, że premier Izraela osobiście nadzorował akcję, której celem był szejk Ahmed Jasin.

Natomiast inni przywódcy państw świata niemal jednym głosem potępili w poniedziałek zabicie przez armię izraelską duchowego przywódcy Hamasu, Ahmeda Jasina, wyrażając obawy, że będzie to prowadzić do nasilenia przemocy i terroru oraz zablokowania bliskowschodniego procesu pokojowego.

Szef unijnej dyplomacji Javier Solana ocenił, że zabójstwo stanowi "bardzo złą wiadomość dla całego bliskowschodniego procesu pokojowego".

Palestyński przywódca Jaser Arafat ogłosił w poniedziałek rano - kilka godzin po zabiciu przez Izrael lidera Hamasu szejka Ahmeda Jasina - trzydniową żałobę narodową w Autonomii Palestyńskiej i wśród Palestyńczyków na całym świecie.

W ogłoszonym w Ramalli oświadczeniu Arafat ostro potępił "zbrodnię zabójstwa bohatera-męczennika Ahmeda Jasina".

Podobne w treści oświadczenie ogłosił też premier Autonomii Ahmed Korei.

Tymczasem w Izraelu, gdzie armia oficjalnie potwierdziła fakt "likwidacji" Jasina, doradca polityczny premiera Ariela Szarona, Amos Gilad, oświadczył, że Arafat jest "osobistością o wiele niebezpieczniejszą od Jasina".

67-letni Jasin - niemal całkowicie ociemniały, niedosłyszący, od lat poruszający się na wózku inwalidzkim - został zastrzelony przez izraelski śmigłowiec, gdy opuszczał po porannych modłach meczet w dzielnicy Sabra miasta Gazy. W kierunku Jasina odpalono trzy pociski. Według palestyńskich źródeł wraz z liderem Hamasu zabitych zostało osiem osób. Ahmed Jasin zginął na miejscu.

Niemal natychmiast z meczetów Strefy Gazy zaczęto nawoływać do masowych akcji protestacyjnych. Na ulice Gazy wyległo wiele tysięcy osób. Tłumy gromadzą się przed domem Jasina.

"Niechaj szejk Ahmed Jasin spoczywa w pokoju. Spokoju [zabójcy] nigdy nie znajdą. Wyślemy śmierć do każdego domu, każdego miasta, każdej ulicy w Izraelu" - wykrzykiwali na ulicach Gazy przez głośniki bojownicy Hamasu.

Kilka godzin po śmierci Jasina na terytorium Izraela spadły palestyńskie rakiety Kasim. Hamas przyznał się do ataku w komunikacie przekazanym katarskiej stacji Al-Dżazira.

W Izraelu potwierdzono, że lider Hamasu został "zlikwidowany". Wiceminister spraw zagranicznych Zew Boim powiedział, że Jasin jako osoba stojąca za bezwzględną organizacją terrorystyczną "zasłużył na śmierć".

Rano po zamachu na Jasina zamknięto wszystkie przejścia graniczne między Izraelem a Strefą Gazy i Zachodnim Brzegiem Jordanu.

Wojna z Izraelem rozpoczęła się - oświadczył po otrzymaniu wiadomości o śmierci w izraelskim nalocie duchowego przywódcy Hamasu lider tej palestyńskiej organizacji Abdel Aziz al-Rantisi. Zbrojne ramię Hamasu zapowiedziało "trzęsienie ziemi w Izraelu" i niewyobrażalnie krwawy odwet za śmierć Jasina.

Przedstawiciel Departamentu Stanu, cytowany przez agencję Reutera, zaapelował do "wszystkich stron" o zachowanie rozwagi i spokoju. Rząd USA pozostaje w kontakcie z Izraelem i władzami Autonomii Palestyńskiej w tej sprawie - dodał urzędnik, cytowany przez agencję Reutera.

Agencje prasowe piszą, że zabicie lidera Hamasu z pewnością dodatkowo zaogni sytuację w regionie. Gdy we wrześniu 2003 r. nie powiodła się podobna próba likwidacji Jasina przez izraelskie śmigłowce i szejk został jedynie lekko ranny, przed jego domem demonstrowały tysiące Palestyńczyków, deklarując gotowość obrony przywódcy Hamasu. Palestyńczycy masowo też stawali w obronie Jasina, gdy pod presją Zachodu Jaser Arafat kilkakrotnie w ostatnich latach osadzał go w areszcie domowym.

Jasin był głównym oponentem Arafata, konsekwentnie odmawiając nawiązania jakiegokolwiek dialogu z Izraelem. - Gdybym zaakceptował zawieszenie broni, znaczyłoby to (...), że wywieszam białą flagę - mówił Jasin. - Oni [Izrael - red.] powinni usunąć swoich osadników. Nasza ziemia musi być zwrócona, a nasi ludzie muszą uzyskać wolność.

Szejk Ahmed Jasin był żonaty, ma 11 dorosłych dzieci.

(PAP)

Autor: Gazeta.pl