Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Radni wybrali projekt na pomnik Grudnia

Treść

"Anioł Wolności" autorstwa prof. Czesława Dźwigaja z krakowskiej ASP upamiętni bunt szczecińskich robotników sprzed 35 lat

Tak zdecydowali w poniedziałek radni, choć niejednogłośnie, a niektórzy nawet wbrew sobie.

- Nie ma pomnika, żeby wszystkim odpowiadał - namawiał do "Anioła" prezydent Jurczyk. - Wielu ludzi by mi nie darowało, żeby tego pomnika w tym roku nie postawić.

Prof. Stanisław Latour z prezydenckiego zespołu pomnikowych ekspertów był jedynym, który próbował przedstawić wady i zalety czterech projektów przedstawionych do oceny radnych. Ocenił, że "Fantomy" zespołu szczecińskiego rzeźbiarza Jerzego Lipczyńskiego i "Ścieżki życia" zespołu Elżbiety Maksymiuk nie powinny być brane pod uwagę, bo miały stanąć w innych miejscach i są zbyt horyzontalne. "Robotnicza Pieta" Bohdana Ronina-Walknowskiego ma charakter ogrodowy. Pod względem poziomu artystycznego Latour najwyżej ocenił "Fantomy" i "Anioła Wolności". Zastrzegł jednak, że "Anioł..." wymaga poprawek. - Można nawet przekonywać prof. Dźwigaja do zamiany anioła na inny symbol - stwierdził.

Za rzeźbą krakowskiego rzeźbiarza, nie przebierając w słowach, agitowali członkowie Stowarzyszenia Grudzień '70 / Styczeń '71: Marian Jasiński (szef stowarzyszenia i prezydencki pełnomocnik ds. pomnika), radny Bogdan Trzos, Bolesław Potocki, Waldemar Brygman, Ryszard Różycki, Stanisław Wądołowski.

- Ludziom, którzy szli spod stoczni, zaproponowano Fantomasy i Ścieżki Zdrowia - ironizował Wądołowski, były poseł ZChN-u. - A my nie jesteśmy żadne Fantomasy.

Jedyną przeciwniczką "Anioła Wolności", która odważyła się wejść na mównicę, była Anna Paszkiewicz, prezes Stowarzyszenia Twórczego Artystów Rzeźbiarzy. Stwierdziła, że najbardziej odpowiednim pomnikiem dla Szczecina są "Fantomy", bo wygrały konkurs, w którego jury byli specjaliści. Zakwestionowała kompetencje Jurczykowych ekspertów. - Jaka to komisja, skoro nie ma w niej żadnego rzeźbiarza, oprócz samego autora? - pytała.

Odpowiedzią na jej wystąpienie były wrogie pomruki z miejsc zajmowanych przez ludzi Jasińskiego. Nikt nie poprosił o zabranie głosu autorów projektów, których zaproszono na sesję (byli wszyscy oprócz Dźwigaja). Radny Juliusz Słowacki zaproponował za to zakończenie dyskusji.

Podczas przerwy, zarządzonej na wniosek Teresy Lubińskiej koalicję zawiązali radni Od Nowy, POPiS-u i dwoje niezrzeszonych. Paweł Bartnik z POPiS-u odczytał wspólne oświadczenie: - Uznaliśmy, że wartością nadrzędną jest wybudowanie pomnika w 2005 r. Poprzemy "Anioła Wolności", ale projekt wymaga zmian, żeby był piękniejszy, lepszy.

Wynik głosowania był przesądzony, bo SLD podzieliło swe sympatie między "Fantomy" a "Pietę". W imiennym głosowaniu "Anioł" dostał 15 głosów, "Fantomy" 7, "Pieta" 5, a dwóch radnych się wstrzymało.

W ogóle nie zagłosował radny Roman Nowicki (SLD). - Bo zapamiętałem słowa marszałka Piłsudskiego, że "w wojnach domowych nie stawia się pomników" - wyjaśnił.

W drugiej turze głosowania, kiedy wybierano między "Aniołem" a "Fantomami", rzeźba Dźwigaja wygrała jeszcze wyraźniej: 21:7, przy jednym głosie wstrzymującym się.

Jurczyk był zachwycony: - Dziękuję państwu i Panu Bogu - stwierdził po głosowaniu. - Jestem w stanie złożyć przysięgę, że 30 sierpnia ten pomnik zostanie poświęcony.

Anioł dla Szczecina

Co najmniej dziewięciometrowy monument przedstawiający wyłaniającą się spod ziemi skrzydlatą postać, trzymającą w wyciągniętych dłoniach koronę cierniową, ma stanąć na pl. Solidarności. Strzaskana betonowa belka ma jednoznacznie identyfikować pomnik z wydarzeniem, którym jest poświęcony. U podnóża Anioła są: kotwica - znak "morskości" Szczecina - oraz wyżłobione w brązie sylwetki 16 ofiar robotniczego protestu.

Pomnik i przebudowa placu ma kosztować 800 tys. zł. Pieniądze pochodzą z budżetu miasta.

pol 10-01-2005

Autor: gazeta.pl