Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Raport Ziobry: czy będzie jeszcze jedno głosowanie?

Z.Ziobro, J.Oleksy, Fot. Wojciech Olkuśnik / AG

Treść

Nie jest jasne czy raport przygotowany przez Zbigniewa Ziobrę z PiS zostanie ostatecznie przyjęty przez Sejm jako sprawozdanie komisji śledczej, badającej aferę Rywina. SLD się nie poddaje.
Zdaniem przewodniczącego Sojuszu Krzysztofa Janika przebieg piątkowych głosowań nad sprawozdaniem komisji śledczej badającej tzw. aferę Rywina był przejawem kryzysu konstytucyjnego - pogwałceniem regulaminu Sejmu i lekceważeniem podejmowanych przez Prezydium i Konwent Seniorów ustaleń.

- Sprawa zakończenia prac nad sprawozdaniem Komisji Śledczej nie jest zamknięta - powtórzył w sobotę na konferencji prasowej Janik.

Zapowiedział też, że klub SLD zwróci się do Prezydium Sejmu o zbadanie zastosowanych w tej sprawie procedur, zasięgnięcie dodatkowych ekspertyz prawnych i przedstawienie w tej sprawie opinii Sejmowi. Przedstawi także projekt zmian w regulaminie Sejmu i ustawie o komisji śledczej, które miałyby zapobiec powtarzaniu się w przyszłości takich sytuacji.

W głosowaniu eliminującym kolejne wnioski mniejszości do sprawozdania komisji raport Ziobry dostał bezwzględną większość głosów i zdaniem opozycji wygrał.

Politycy opozycji podkreślają, że raport Zbigniewa Ziobry jest raportem sejmowej komisji śledczej badającej aferę Rywina. Jej przedstawiciele, na przykład Roman Giertych z Ligi Polskich Rodzin zapowiadają składanie wniosków do Trybunału Stanu, zgodnie z raportem posła Ziobro, czyli przeciwko premierowi i prezydentowi.

Według prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego głosowanie, podczas którego Sejm przyjął raport posła Ziobry ostatecznie kończy sprawę. Jarosław Kaczyński powiedział, że marszałek zakończył głosowanie w sprawie, która interesowała opozycję, dlatego jej posłowie wyszli z sali obrad.

- Tak było zapowiedziane i chcę to mocno podkreślić - zaznaczył Jarosław Kaczyński. Dodał, że kontynuowanie tej procedury nie ma już sensu. Podkreślił przy tym, że jest to kolejny bardzo ciężki cios dla SLD.

Według wicemarszałka Sejmu Donalda Tuska z Platformy Obywatelskiej, przyjęcie przez Sejm raportu Zbigniewa Ziobry jako sprawozdania komisji śledczej, to koniec lewicy w Polsce. Donald Tusk powiedział, że to, co stało się w Sejmie, miało wymiar symboliczny.

- Większość w Sejmie uznała, że czołowi politycy SLD są współodpowiedzialni za największą aferę korupcyjną w III Rzeczpospolitej i przegłosował to Sejm, który do niedawna był zdominowany przez tę lewicę - wyjaśnił Donald Tusk.

Marszałek Sejmu Józef Oleksy jest natomiast zdania, że nie ma jeszcze ostatecznej decyzji Sejmu w sprawie raportu komisji śledczej. Zaznaczył, że na razie jest jedynie sprawozdanie autorstwa Anity Błochowiak (SLD) oraz wyselekcjonowany przez większość alternatywny raport Zbigniewa Ziobry. Marszałek dodał, że do wyłonienia ostatecznego sprawozdania zabrakło tylko głosowania wedle zasady, iż każdy może głosować za, przeciw, lub się wstrzymać.

- Ambicjonalnie opozycja ogłosiła, że sprawozdanie już jest przyjęte - zaznaczył Józef Oleksy. Marszałek podkreślił, że czuje się bezradny, bo sprawa od rana toczy się w trybie dyktatu politycznego i ponad prawem.

Przewodniczący komisji śledczej Tomasz Nałęcz uważa, że w sprawie głosowania nad wnioskami mniejszości do sprawozdania komisji muszą się wypowiedzieć sejmowi prawnicy. Nałęcz nie chciał oceniać, czy tak jak twierdzi opozycja raport posła PiS Zbigniewa Ziobry został przyjęty, czy tak jak twierdzi marszałek Oleksy potrzebne jest nad tym tekstem jeszcze jedno głosowanie. Jego zdaniem najpierw sejmowi eksperci muszą się zapoznać z dokumentacją sprawy.

W swoim raporcie Zbigniew Ziobro stwierdza, że w związku z aferą Rywina, Aleksander Kwaśniewski, Leszek Miller i Grzegorz Kurczuk powinni stanąć przed Trybunałem Stanu. Do grupy trzymającej Ziobro zalicza Millera, Jakubowską, Czarzastego, Kwiatkowskiego i Nikolskiego, którzy jego zdaniem powinni stanąć przed sądem za łamanie prawa w pracach nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji.

(IAR, r)

Autor: gazeta.pl