Rząd Belki prawdopodobnie uzyska wotum zaufania
Treść
Na dzień przed głosowaniem nad wotum zaufania dla rządu Marka Belki wszystko wskazuje na to, że w drugim podejściu premier otrzyma poparcie w Sejmie.
Jego gabinet może liczyć na głosy posłów SLD, SdPl, UP i FKP, a także części niezrzeszonych. To może dać w sumie Belce około 234 głosów.
W czwartek rano Belka wygłosi w Sejmie expose, następnie odbędzie się debata. Na godz. 14.00 zaplanowano głosowanie nad wotum zaufania dla rządu. Zgodnie z konstytucją, w trzecim kroku, Sejm udziela rządowi wotum zaufania zwykłą większością głosów w obecności co najmniej połowy (230) ustawowej liczby posłów.
Przed czwartkowym głosowaniem nad wotum zaufania Belka spotkał się z klubem SdPl. Po tym spotkaniu - zgodnie z przewidywaniami - Socjaldemokracja zdecydowała, że poprze rząd oraz, że w tej sprawie w klubie będzie obowiązywała dyscyplina.
Szef SdPl Marek Borowski przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że "to jest bardzo trudna decyzja dla Socjaldemokracji, obciążona ryzykiem i pewną niepewnością, jak dalej się sytuacja rozwinie". "Ale oczywiście dominował jednak pogląd, że trzeba wotum zaufania udzielić" - dodał.
"Dajemy kredyt zaufania panu premierowi Belce do jesieni" - zaznaczył. Belka zadeklarował, że po złożeniu w Sejmie projektu budżetu na 2005 r., ponownie podda się pod głosowanie nad wotum zaufania.
Belka zaakceptował podczas spotkania oczekiwania SdPl wobec rządu zawarte we wtorkowym liście do niego. "Nie było między nami istotnych punktów spornych, jeśli chodzi o warunki" - zapewnił. Dodał, że w niektórych szczegółach będą prowadzone dalsze rozmowy, już po głosowaniu nad wotum zaufania dla jego rządu.
Również Zarząd Krajowy Partii Ludowo-Demokratycznej, której posłowie wchodzą w skład 17-osobowego Federacyjnego Klubu Parlamentarnego, zobowiązał swoich posłów do udzielenia wotum zaufania dla rządu.
Szef FKP Roman Jagieliński (jednocześnie lider PLD) jest przekonany, że większość członków jego klubu poprze rząd. Jak powiedział po środowym spotkaniu z Belką, oficjalną decyzję w sprawie poparcia dla rządu FKP podejmie w czwartek rano. "Jestem przekonany, że większość, którą mamy w klubie zadecyduje, że uzyskamy jednoznaczną decyzję" - podkreślił Jagieliński.
W to, że rząd Belki zostanie zaakceptowany, dostanie kilka miesięcy spokoju i będzie można rozwiązać parę ważnych spraw - wierzy przewodniczący SLD Krzysztof Janik. Jego zdaniem, powołanie rządu Belki daje szanse na wyjście z kryzysu i ostudzenie rozpalonych głów opozycji.
Janik powiedział podczas środowego posiedzenia Rady Krajowej SLD, że jeśli rząd Belki uzyska wotum zaufania, to Sojusz będzie miał więcej czasu na przeprowadzenie dalszych zmian w partii, odbudowę jej wizerunku i odzyskanie poparcia społecznego.
Rząd Belki może więc liczyć na głosy SLD i UP oraz SdPl i FKP. Przy pełnej frekwencji daje to w sumie 221 głosów. Premiera poprze też prawdopodobnie około 11 posłów niezrzeszonych.
Wszystko wskazuje też na to, że zagłosują za nim dwie posłanki koła Polski Blok Ludowy - Bożena Kozłowska i Dorota Kwaśniewska. Obie panie będzie to prawdopodobnie kosztować usunięcie z PBL, który podpisał porozumienie o współpracy z LPR i zobowiązał się, że będzie głosował przeciwko rządowi.
Według nieoficjalnych informacji PAP uzyskanych od jednego z członków władz klubu Sojuszu, Kwaśniewska i Kozłowska mają już jednak zapewnione miejsce wśród posłów SLD.
Przy 100 - proc. frekwencji Belka mógłby więc liczyć na mniej więcej 234 głosy.
Głosowanie przeciwko rządowi zapowiadają PO, PiS, PSL, LPR, Samoobrona oraz część sejmowych kół (Ruch Katolicko-Narodowy, Ruch Odbudowy Polski, Porozumienie Polskie, Dom Ojczysty, SKL oraz trzech posłów z PBL). To przy przy pełnej frekwencji przeciwnikom Belki daje 219 głosów.
LPR chcąc mieć pewność, że rząd nie otrzyma wotum zaproponowała, by opozycja wyszła z sali i zrywając w ten sposób kworum, nie dopuściła do głosowania i udzielenia wotum rządowi.
Lider Ligi Roman Giertych powiedział w środę PAP, że jego propozycja jest aktualna, ale warunkiem jej realizacji jest zgoda na nią 5 głównych klubów opozycyjnych. Dodał, że na apel LPR "pozytywnie odpowiedziała Samoobrona, wstępne zainteresowanie wyraziły także PSL i PiS, ale stanowcze +nie+ powiedziała PO".
"Otóż pan Rokita i Tusk biorą na siebie odpowiedzialność, bo jeżeli się okaże, że w głosowaniu nad wotum premier Belka otrzyma 229 głosów lub mniej, to będzie oznaczało, że ten rząd można było obalić nie przychodząc na głosowania. Wówczas Platforma będzie współodpowiedzialna za rząd Belki" - podkreślił Giertych.
W czwartek rząd Belki po raz drugi będzie zabiegał w Sejmie o wotum zaufania. Poprzednio - 14 maja - Sejm nie poparł rządu, do zdobycia wotum przez gabinet Belki zabrakło wówczas 38 głosów.
Tym razem rząd Belki prawdopodobnie uzyska wotum zaufania dzięki porozumieniu z SdPl. Umożliwiła je deklaracja premiera o podaniu się ponownej weryfikacji w Sejmie jesienią tego roku. Socjaldemokracja zgodziła się poprzeć jego rządu wysuwając przy tym kilkanaście warunków programowych.
Tworzenie nowego rządu rozpoczęło się na początku maja, po dymisji gabinetu Leszka Millera. W pierwszym konstytucyjnym kroku prezydent powierzył Belce sformowanie rządu, który jednak nie uzyskał wtedy wotum zaufania od Sejmu.
W drugim kroku, gdy inicjatywa należała do Sejmu, posłowie nie zgłosili kandydata na premiera. W trzecim i ostatnim kroku, jaki daje konstytucja, prezydent ponownie postawił na Belkę i jego ekipę.
Termin, jaki ma rząd na otrzymanie od Sejmu wotum upływa w piątek 25 czerwca. Jeśli rząd i tym razem nie uzyskałby poparcia, prezydent skraca kadencję Sejmu i zarządza przyspieszone wybory, które musiałyby się odbyć na początku sierpnia.
Autor: onet.pl