Sedina wraca
Treść
Najdalej za trzy lata - taki cel postawili sobie szczecinianie, którzy zaangażowali się w odbudowę pomnika. Są pełni zapału i zdeterminowani.
Spotykali się od kilku tygodni. Rozmowy najpierw były nieformalne, z czasem coraz bardziej konkretnie. Cel był od początku jeden - doprowadzić do odbudowy pomnika Sediny. W końcu wszystko przeobraziło się w całkiem formalny komitet. Akt założycielski podpisano uroczyście w tym tygodniu. Czytamy w nim: „Działając w poczuciu szacunku dla bogatej przeszłości Szczecina, a zarazem z wolą wzmacniania tożsamości naszej lokalnej społeczności, sygnatariusze niniejszego aktu zawiązują Komitet Odbudowy Pomnika Sediny pod patronatem Stowarzyszenia »Kupcy dla Szczecina «”.
Pod aktem założycielskim podpisy złożyli:
Klub Dyskusyjny "Prolog" (to właśnie jego członkowie namówili Lecha Karwowskiego na połączenie sił wszystkich, którzy od kilku lat myśleli o odbudowie pomnika), Stowarzyszenie "Kupcy dla Szczecina" (miejscy przedsiębiorcy), Stowarzyszenie "Forum dla Szczecina", Portal Miłośników Dawnego Szczecina sedina.pl, Małgorzata Jankowska i Lech Karwowski.
W projekt zaangażowali się też dziennikarze "Gazety Wyborczej", "Głosu Szczecińskiego" i "Kuriera Szczecińskiego". W sumie kilkanaście osób.
Od czego zaczną?
- Myślę, że najpierw należałoby sporządzić model pomnika. Dysponujemy bowiem jedynie modelem głównej postaci alegorycznej, czyli Sediny, a cały pomnik składa się z szeregu figur zwierzęcych i ludzkich - mówi Lech Karwowski i zastrzega: - Nie szukamy pieniędzy publicznych, będziemy starali się o środki własne. Nasz komitet to inicjatywa obywatelska i praca w nim odbywa się wyłącznie na zasadzie wolontariatu.
Ile pieniędzy potrzeba, żeby marzenia stały się rzeczywistością? Według wstępnych, bardzo ostrożnych szacunków około miliona złotych. Jeśli uda się je zebrać, w ciągu trzech lat Sedina wróci do Szczecina.
(Kinga Konieczny)
Autor: gazeta.pl