Sensacyjna zawartość twardego dysku Jakubowskiej
Treść
To dowód niemal tak cenny jak nagranie przez Adama Michnika korupcyjnej propozycji Lwa Rywina - tak o danych z twardego dysku Jakubowskiej mówi szef komisji śledczej Tomasz Nałęcz (UP). Biegłym pracującym na zlecenie Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie udało się odczytać dane skasowane przez Jakubowską 7 stycznia 2003 r.
Okazało się, że dysk zawierał kluczowe informacje o tym, w jaki sposób powstawała rządowa autopoprawka do ustawy o RiTV.
Przykład: skasowany mail do Nikolskiego
Przesyłam Ci wersję ostateczną zapisu o zakazie koncentracji w wykonaniu Agory i wersję ministerialno- uokikowsko-czarzastą, nad którą jeszcze Włodek pracuje, co byś był zorientowany przed jutrzejszym spotkaniem. Całuski Ola
(18 lipca 2002 r., trzy dni po ofercie korupcyjnej Rywina)
Wyszło też na jaw, że zapisy antykoncentracyjne z autopoprawki powstawały nie tylko na komputerze odpowiedzialnej za projekt wiceminister kultury Aleksandry Jakubowskiej, i w Ministerstwie Kultury. Gotowce tych zapisów przychodziły e-mailem na komputer Jakubowskiej z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, gdzie ustawą zajmował się sekretarz Włodzimierz Czarzasty. Jakubowska tylko wklejała te poprawki.
Dlaczego to ważne?
* Bo Jakubowska pod przysięgą zeznawała przed komisją śledczą, że to ona jest autorką projektu rządowej autopoprawki do ustawy o RTV.
* Bo dane na dysku ujawniają, jak naprawdę przebiegały prace nad ustawą, a Jakubowska ten dysk skasowała. Jakubowska tłumaczyła, że skasowała dysk, bo właśnie przenosiła się z Ministerstwa Kultury do kancelarii premiera, a ona "zawsze po sobie sprząta". Premier awansował ją na szefową gabinetu politycznego. Sęk w tym, że dysk skasowała 7 stycznia, dzień po tym jak PO i PiS zgłosiły w Sejmie wniosek o powołanie komisji śledczej, a jednym z jej zadań miało być ustalenie, jak powstała ustawa, która stała się powodem korupcyjnej oferty Lwa Rywina.
* Bo we wtorek rząd wycofał się z dużej nowelizacji ustawy o RTV, a dzień wcześniej klub SLD powierzył przygotowanie projektu tej ustawy właśnie Aleksandrze Jakubowskiej.
Wygląda jednak na to, że po odczytaniu dysku klub zmieni zdanie. Rzecznik Bronisław Cieślak: Mówiłem kolegom, że musimy uniknąć sytuacji, w której to właśnie pani Jakubowska miałaby firmować nowy projekt. Uzyskałem ich wsparcie. Zgodziliśmy się, że może brać udział w dyskusji nad projektem, ale nie powinna być osobiście za niego odpowiedzialna. Nie może to być jej autorski projekt.
Andrzej Celiński, wiceszef SLD, powiedział "Gazecie", że powierzenie Jakubowskiej pracy nad nowym prawem medialnym uważa za krok samobójczy: To nie jej rękoma i umysłem powinno być przygotowywane nowe prawo medialne. Odczytuję to jako strategię obrony poszczególnych osób kosztem całej formacji. Bo to Sojusz zapłaci bardzo wysoką cenę.
Komentując pierwsze informacje o tym, co zawiera dysk Jakubowskiej, premier Leszek Miller powiedział: - Nie wypowiadam się w sprawach, których nie znam, od tego specjalistami są inni członkowie komisji.
- Jakubowska będzie teraz miała wielkie trudności z udowodnieniem, że zniszczyła swój twardy dysk w ramach sprzątania starego miejsca pracy - komentował wczoraj Nałęcz. Zbigniew Ziobro (PiS) chce postawić Jakubowskiej zarzut niszczenia dokumentów.
* Art. 233 kodeksu karnego za fałszywe zeznania lub zatajenie prawdy przewiduje karę do trzech lat pozbawienia wolności, a art. 239 kk za niszczenie dowodów karę do pięciu lat.
(Agnieszka Kublik)
Autor: Gazeta.pl