SLD za Jurczykiem
Treść
Jak jeden mąż wszyscy radni SLD wcisnęli guziki na "tak". Dzięki ich poparciu prezydent Szczecina Marian Jurczyk otrzymał absolutorium za wykonanie ubiegłorocznego budżetu.
Złą ocenę wystawiło Jurczykowi dziesięcioro radnych - cały obecny na sesji skład klubów Od Nowa oraz POPiS. Pozytywną - 17 - do czwórki związanych z Jurczykiem radnych NRS-u, dołączyli radni SLD, którzy do momentu głosowania nie zdradzili swojego stanowiska.
Zdaniem radnych Od Nowy i POPiS-u postawa SLD to kolejny dowód na koalicję z Jurczykiem.
- Już nie można mówić o cichej koalicji, ale o całkiem otwartej - mówi Arkadiusz Litwiński, przewodniczący klubu radnych POPiS-u. - SLD łączy z prezydentem może nie wspólnota poglądów, ale interesów.
Zarząd miejski SLD oficjalnie ogłosił, że prezydent Szczecina jest złym włodarzem i należy go odwołać w referendum. Jednak zdaniem Grzegorza Napieralskiego, szefa klubu radnych Sojuszu, w momencie gdy wykonanie budżetu pozytywnie zaopiniowała Regionalna Izba Obrachunkowa, nieudzielenie absolutorium byłoby tylko politycznym awanturnictwem.
Dochody Szczecina w ubiegłym roku wyniosły 712 mln zł, a wydatki 738, deficyt zamiast planowanych 66 mln zł, wyniósł mniej, bo 26 mln.
- To był jeden z najniższych deficytów budżetowych Szczecina w ciągu ostatnich trzech lat - podkreślił Stanisław Lipiński, skarbnik miasta.
- Każdy wydatek i każda złotówka były szczegółowo analizowane - mówił prezydent Szczecina Marian Jurczyk. - Uważam, że budżet został wykonany dobrze.
Jednak innego zdania byli radni POPiS-u i Od Nowy, którzy skrytykowali Jurczyka za tak niski deficyt. Podkreślali, że skoro Rada Miasta zgodziła się na większe zadłużenie, to prezydent powinien wydać więcej pieniędzy na inwestycje. Jurczykowi dostało się także za to, że nie sprzedał w ubiegłym roku kamienicy przy al. Jedności Narodowej, co zakładał budżet. Radni wytknęli mu też, że nie wydał 230 tys. zł zaplanowanych na budowę ścieżek rowerowych.
Zanim doszło do głosowania, Jurczyk zaapelował do radnych o udzielenie absolutorium. Argumentował, że jego brak może tylko wypłoszyć inwestorów.
- Pan wiceprezydent Mirosław Czesny był w Warszawie i mamy dziewięciu inwestorów - zapowiedział Marian Jurczyk. - Stanie się wiele rzeczy, których w Szczecinie jeszcze nie było.
(Jolanta Kowalewska)
Autor: gazeta.pl