Stocznia Szczecińska Nowa kupiła majątek byłego holdingu
Treść
Stocznia Szczecińska Nowa kupiła majątek po upadłym stoczniowym holdingu prezesa Piotrowskiego. Dzięki tej transakcji stoczniowcy dostaną zaległe pieniądze.
Starania o wykupienie majątku produkcyjnego trwały dwa lata. Transakcję dopięto we wtorek przed północą. SSN kupiła po upadłej Stoczni Szczecińskiej SA maszyny i urządzenia, a po Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA (SSPHSA) pochylnie, nabrzeża i część budynków.
- Do transakcji byliśmy przygotowaniu już w maju - mówi Teodor Skotarczak, syndyk masy upadłościowej. - Była ustalona cena i sposób zapłaty. Rada wierzycieli zgodziła się na sprzedaż 25 maja. Jednak musieliśmy wstrzymać się z podpisywaniem umów.
Powodem prawie dwumiesięcznego poślizgu była decyzja sędziego komisarza, który wstrzymał likwidację SSPHSA, ponieważ zarząd holdingu z Krzysztofem Piotrowskim na czele zaproponował układ z wierzycielami zamiast likwidacji. Uważał, że holding ma szansę dogadać się w sprawie spłaty zadłużenia i wznowić produkcję. Jednak 15 lipca Sąd Rejonowy w Szczecinie oddalił ten wniosek. Dzięki temu SSN mogła kupić likwidowany majątek.
Prezes stoczni Andrzej Stachura triumfuje: - Po dwóch latach starań wreszcie dopięliśmy swego. A czas naglił, bo kończą nam się poręczenia państwowe na budowę statków. Pod kolejne kontrakty będziemy mogli zawierać umowy kredytowe, których zabezpieczeniem będzie nasz własny majątek.
Zgodnie z umową SSN ma wpłacić w ciągu roku 171 mln zł na konto syndyka.
- Zrobimy to szybciej - zapewnia Stachura. - Drugą ratę wpłacimy w październiku, a ostatnią w lutym.
- Pierwsza transza już wpłynęła, gdyż 55 mln zł na ten cel mieliśmy przygotowane od maja - cieszy się Andrzej Żarnoch, dyrektor marketingu SSN.
Z tej kwoty zostanie spłacona cała należność za majątek upadłej SSSA i pierwsza rata za holding.
Stocznia nie kupiła całego poholdingowego majątku, bo - jak twierdzi prezes Stachura - po pierwsze nie chce być holdingiem, a po drugie nie na wszystko ją stać. Musiała zrezygnować więc z niektórych magazynów, terenów i nabrzeży.
Mecenas Skotarczak nie kłopocze się tym: - Na resztę majątku niebawem ogłoszę przetarg. A to m.in. atrakcyjne tereny przylegające do ul. 1 Maja, marina w Dąbiu i stadion przy ul. Bandurskiego.
Syndyk chce też sprzedać akcje holdingu w innych spółkach.
Na zakup majątku z niecierpliwością czekali stoczniowcy - cała pula ze sprzedaży zostanie przeznaczona na zaległe pensje. Według wstępnych wyliczeń załoga dostanie ok. 40 proc. zaległych wypłat pomniejszonych o ZUS i podatek. W środę o 14.30 prezes Stachura na krótkim wiecu stoczniowym powiedział załodze o kupnie majątku i zwrocie pieniędzy. Dostał gromkie brawa.
- Pieniądze na konta zaczną wpływać lada dzień - deklaruje Skotarczak.
Historia upadłości
Sąd Rejonowy w Szczecinie ogłosił upadłość Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA i jej spółki-córki Stoczni Szczecińskiej SA 29 lipca 2002 r. Zobowiązania SSPHSA oszacowano na ok. 2 mld zł (w tym kredyty 1,56 mld zł), a SSSA - na 130 mln zł. Firma stanęła cztery miesiące wcześniej z powodu braku pieniędzy na produkcję. W maju 2002 r. rada nadzorcza odwołała prezesa Krzysztofa Piotrowskiego i jego zastępców. 9 lipca zostali oni aresztowani. Prokuratura Apelacyjna w Poznaniu oskarżyła ich o działanie na szkodę spółki. Czekają na proces, który odbędzie się przed Sądem Okręgowym w Szczecinie. W lipcu 2002 r. jedna ze spółek holdingu - Alround Ship Service - wznowiła produkcję pod szyldem Stocznia Szczecińska Nowa. Przejęła portfel zamówień SSPHSA. Jej właścicielem za symboliczną złotówkę została państwowa Agencja Rozwoju Przemysłu. W marcu bieżącego roku na wniosek Grupy Przemysłowej (były zarząd holdingu) zwołano walne zgromadzenie akcjonariuszy SSPHSA, w wyniku którego Piotrowski wrócił na fotel prezesa. Kierowany przez niego zarząd chciał wstrzymać likwidację spółki i doprowadzić do układu z wierzycielami.
Za ile
Rok po ogłoszeniu upadłości obu spółek wycena całego majątku wynosiła: 111 mln 775 tys. za SSSA (głównie maszyny i urządzenia) i 559,9 mln zł za SSPHSA (rzeczywisty majątek stoczni należy do Porty Holding - są to przede wszystkim tereny stoczniowe, pochylnie Wulkan i Odra, wydział cięcia stali, komory malarskie, a także akcje i udziały w innych spółkach). Ostatecznie SSN kupiła tylko to, czego potrzebowała: za 39 mln majątek po SSSA i za 131 mln po części holdingu.
Dwa lata Stoczni Szczecińskiej Nowej
Od lipca 2002 r. stocznia oddała armatorom 16 statków (w tym cztery kończone na zlecenie banków) o tonażu 450 tys. DWT. Na koniec 2003 r. SSN z poziomem zamówień ok. 1 proc. światowego rynku statków handlowych klasyfikowana była na 29. miejscu w świecie i trzecim w Europie. W sektorach kontenerowców typu Panamax, dużych chemikaliowców i statków ro-ro SSN należy do liderów światowego rynku. Spółka jest największym eksporterem działającym na terenie trzech pomorskich województw - poziom sprzedaży eksportowej w 2003 r. przekroczył 1 mld zł. Obecne zatrudnienie w samej stoczni wynosi ponad 5 tys. osób.
(Mariusz Rabenda)
Autor: gazeta.pl