Szczecin nie chce unijnych pieniędzy
Treść
Koło nosa przejdzie Szczecinowi 5 mln zł na rewitalizację obszarów miejskich. Aby dostać unijne dotacje, potrzebny jest Lokalny Program Rewitalizacji, a miasto dokumentu nie przygotowało
Dotacje przyznawane są w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. W tym roku w Zachodniopomorskiem do wzięcia jest 5 mln 600 tys. zł. O te pieniądze stara się wiele miejscowości.
- Zainteresowanie jest spore, szczególnie wśród mniejszych gmin - mówi Agnieszka Lisicka, zastępca dyrektora departamentu integracji europejskiej Urzędu Marszałkowskiego.
Wnioski można składać w Urzędzie Marszałkowskim do 23 lipca. Napisać je może gmina, która ma pomysł, jak przywrócić do życia zdegradowany teren, albo działające w jej imieniu jednostki czy też organizacje pozarządowe, stowarzyszenia, spółdzielnie, a nawet wspólnoty mieszkaniowe. Ale wnioski szczecińskie - choćby były najlepsze - i tak pójdą do kosza, bo Szczecin nie ma Lokalnego Programu Rewitalizacji, a to jest niezbędny załącznik. Konkretne pomysły na rewitalizację muszą być bowiem zgodne z jego założeniami.
- O tym, że taki dokument jest potrzebny, wiadomo już od dziewięciu miesięcy - mówi Agnieszka Lisicka. - W internecie zamieściliśmy wszelkie niezbędne informacje, nawet wzór takiego programu. O miesiąc opóźniliśmy przyjmowanie wniosków, dając gminom więcej czasu na przygotowanie programów.
Opracowanie programu rewitalizacji jest pracochłonne - najpierw trzeba powołać pełnomocnika ds. rewitalizacji oraz złożony z różnych urzędników i przedstawicieli zainteresowanych instytucji zespół, który program opracuje. Dokument musi zawierać m.in. granice obszarów wymagających rewitalizacji i uzasadnienie, dlaczego dany obszar warto ożywiać. A wszystko wsparte analizami i badaniami. Gotowy dokument musi przegłosować Rada Miasta.
Tymczasem Szczecin nawet się za to nie zabrał! Dopiero w sierpniu ma być w mieście pełnomocnik ds. rewitalizacji. Dlaczego tak późno? Tego nie udało się nam dowiedzieć, bo nadzorujący tę sprawę wiceprezydent Piotr Krzystek jest na urlopie.
- Ale na pewno będziemy gotowi jesienią, żeby w drugiej turze wystąpić o te środki - zapewnia biuro prasowe Prezydenta Miasta.
Nie wiadomo jednak, czy jesienią będzie co wziąć. Urząd Marszałkowski informuje, że kolejny nabór wniosków ma być ogłoszony dopiero w przyszłym roku.
Kinga Konieczny
Autor: gazeta.pl