Turcja: Ponad 100 zabitych w katastrofie kolejowej
Treść
W katastrofie kolejowej, do której doszło wieczorem w północno- zachodniej Turcji, zginęło 139 osób, a 57 zostało rannych - poinformowało tureckie centrum kryzysowe. Wykoleiły się co najmniej cztery wagony szybkobieżnego pociągu.
Radio RMF FM podało natomiast, powołując się na zagraniczne agencje, że zginęło ponad 30 osób.
Do wypadku doszło koło miejscowości Pamukova w prowincji Sakarya.
Nic nie wiadomo o przyczynach katastrofy. Szef centrum kryzysowego prowincji Sakarya, Muammer Turker powiedział, że władze nie wykluczają sabotażu.
"Bierzemy pod uwagę każdą możliwość" - odparł na pytanie, czy przyczyną wypadku mógł być sabotaż.
Według niego, w pociągu jechało 234 pasażerów i dziewięć osób obsługi.
Jak podała telewizja, cztery z pięciu wagonów pociągu wykoleiły się i powpadały na siebie. Do wypadku doszło 184 km od Stambułu, mniej więcej w połowie drogi do Ankary, o godz. 19.45 czasu lokalnego (18.45 czasu polskiego).
W stan gotowości postawiono okoliczne szpitale. Na miejsce katastrofy przybyło wojsko; żołnierze udzielają pomocy rannym.
"Ratownicy używają ciężkiego sprzętu, by podnieść wagony i sprawdzić, czy są w nich jeszcze zabici lub ranni" - poinformował w telewizji Feridun Turan, burmistrz miasta Pamukova, koło którego wydarzyła się katastrofa.
Szybkobieżne pociągi od 4 czerwca kursują między Stambułem a Ankarą, pokonując 600-kilometrową trasę w ciągu pięciu godzin z prędkością dochodzącą do 150 km na godzinę. Eksperci ostrzegali jednak, że trasa ta nie została przystosowana do ruchu szybkobieżnego.
Zastępca dyrektora generalnego tureckich kolei Ali Kemal Ergulec powiedział telewizji NTV, że w miejscu, w którym doszło do katastrofy, pociągi szybkobieżne jeżdżą wolniej, tak jak normalne. Turecka edycja CNN informuje, że prędkość pociągu wynosiła prawdopodobnie 70-80 kilometrów na godzinę.
Według jednego z pasażerów Orcuna Acabeya, pociąg jechał z wielką prędkością i trząsł się na zakrętach. "Tuż przed wypadkiem nasz wagon zaczął się gwałtownie trząść i przewrócił się na prawy bok" - opowiedział Acabey w telewizji.
Z powodu katastrofy premier Recep Tayyip Erdogan odwołał planowaną na piątek wizytę w Bośni i przybył na miejsce wypadku śmigłowcem.
Autor: onet.pl