Przejdź do treści
Przejdź do stopki

"W notatce UOP ostrzeżenie o działaniach zarządu PKN Orlen"

Treść

Tajna notatka UOP z lutego 2002 r. zawierała ostrzeżenie o działaniach zarządu PKN Orlen, by podpisać bez wiedzy rady nadzorczej spółki oraz ministra skarbu kontrakt na dostawy ropy - powiedział w radiu Zet były szef UOP Zbigniew Siemiątkowski.

"Na przełomie 2001 i 2002 roku UOP sygnalizował, że zarząd Orlenu chce podpisać kontrakt (z firmą J&S - PAP), kiedy jeszcze nie wygasł poprzedni, robi to za plecami rady nadzorczej i za plecami ministra skarbu i nie wykorzystał wszystkich możliwości, by znaleźć innych alternatywnych dostawców" - podkreślił Siemiątkowski. "Tyle jest mniej więcej w tej notatce, którą tu opisujemy" - dodał.

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie zgodziła się na ujawnienie notatki, o co wnosiła komisja śledcza ds. PKN Orlen. Według ABW, powody, dla których notatka została utajniona, są nadal aktualne, a dokument zawiera informacje stanowiące tajemnicę państwową, która musi być chroniona ze względu na bezpieczeństwo państwa.

"Zadaniem UOP było tylko sygnalizować (taką sytuację - PAP) organom państwa - ministrowi skarbu. Jak zobaczyłem, że minister skarbu jest bezczynny, to postanowiłem dać notatkę prokuratorowi generalnemu" - powiedział Siemiątkowski.

B. minister sprawiedliwości Lech Kaczyński, który był jednym z gości audycji radia Zet, pytał jaki ma to związek z zatrzymaniem w lutym 2002 roku ówczesnego szefa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego. "Nie ma, dlatego że pan Modrzejewski miał swoje kłopoty od roku 2000. To jeszcze w pana czasach zostały zlecone UOP czynności za dwa podejrzenia popełnienia przestępstwa" - zaznaczył Siemiątkowski.

"To były dwie różne sprawy. To, że one się nieszczęśliwie nałożyły na siebie ... - dodał Siemiątkowski - "... to taki zbieg okoliczności" - wtrącił śmiejąc się Kaczyński. "Panowie, w historii nie tyle i nie takich było zbiegów okoliczności" - odparł Siemiątkowski.

Roman Giertych (LPR) przypomniał, że takie twierdzenie jest w sprzeczności z zeznaniami prokuratora Zygmunta Kapusty przed komisją śledczą. "Dla mnie pan Kapusta nie jest wiarygodny. Dziwię się, że po 2,5 roku przypomina sobie fakty, których wcześniej nie pamiętał" - dodał Siemiątkowski.

Dla niego, jak zaznaczył, zastanawiające jest to, że Kapusta "teraz jest bardzo odważny, a wcześniej takiej odwagi nie miał". Szczególnie jako prokurator apelacyjny, którego co prawda można pozbawić stanowiska, ale nie straci prawa wykonywania zawodu - powiedział Siemiątkowski.

Notatkę ówczesnego p.o. szefa UOP Zbigniewa Siemiątkowskiego mówiącą o możliwości zagrożenia bezpieczeństwa energetycznego państwa jeśli PKN Orlen przedłuży kontrakt z firmą J&S, otrzymała 7 lutego 2002 r. ówczesna minister sprawiedliwości Barbara Piwnik. Przekazała ją wiceprokuratorowi generalnemu Ryszardowi Stefańskiemu, a ten 8 lutego skierował ją do Prokuratury Apelacyjnej.

17 września Stefański oświadczył przed komisją śledczą, że przekazując do PA notatkę UOP, nie sugerował, co dalej należy zrobić w tej sprawie. Tymczasem Kapusta przed komisją kilkakrotnie podkreślał, że 8 lutego wydał polecenie zabezpieczenia materiałów dotyczących kontraktu PKN Orlen z firmą J&S na podstawie treści notatki UOP z 7 lutego i rozmowy telefonicznej ze Stefańskim z 8 lutego 2002 r.

Kapusta mówił też o opiniach prokuratorów, że to służby specjalne wmanewrowały prokuraturę w sprawę zatrzymania 7 lutego 2002 r. Modrzejewskiego.

Zdaniem Kapusty, z notatki i rozmowy ze Stefańskim wynikało, iż należy pilnie podjąć czynności wobec uzasadnionego podejrzenia popełniania przestępstwa. Według Kapusty, w rozmowie Stefański polecił mu "podjęcie pilnych czynności" związanych z notatką UOP, czego nie było w piśmie przewodnim Stefańskiego dołączonym do notatki.

Kapusta stwierdził również, że notatka UOP dawała podstawę do wszczęcia śledztwa. Tymczasem zarówno Stefański, jak i Piwnik zeznali przed komisją śledczą, że notatka ta nie wskazywała na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa.

Stefański powiedział w środę PAP, że zarzuty Kapusty są "bzdurne" oraz że w trybie pilnym zwrócił się do szefa komisji śledczej, aby go niezwłocznie ponownie wezwano na przesłuchanie. Absolutnie nie było takich sytuacji, o których mówi prokurator Kapusta. Próbuje wybielić siebie kosztem innej osoby - uważa Stefański.

Zaznaczył, że nie wydawał mu żadnych poleceń, a jeśli Kapusta twierdzi, że sprawa miała być pilnie załatwiona, to dlaczego notatka została przekazana 8 a nie 7 lutego. Mogłem to zrobić 7 lutego, ale uważałem, że to nie jest pilne - powiedział. W jego ocenie notatka UOP nie dawała podstaw do wszczęcia postępowania, co później się potwierdziło.

7 lutego Modrzejewski został zatrzymany przez UOP na kilka godzin. Po złożeniu wyjaśnień i postawieniu mu zarzutu w prokuraturze w sprawie ujawnienia ówczesnemu szefowi PZU Życie Grzegorzowi Wieczerzakowi poufnej informacji, że cena sprzedaży jednej akcji spółki Izolacja SA, należącej do IX NFI, będzie wyższa niż 270 zł - został zwolniony.

Autor: onet.pl